Reklama dźwignią handlu – prof. Mirosław Piotrowski sugeruje, że organizatorzy „Targów Książki bez Cenzury” powinni podziękować TVN24 za promocję wydarzenia. W rozmowie z „Najwyższym Czasem!” na kanale Rumble komentuje też potencjał obu Konfederacji i sugeruje, jaką powinni przyjąć strategię wobec Prawa i Sprawiedliwości.
Komentując materiały stacji TVN24 krytykujące organizatorów „Targów Książki bez Cenzury” i ich gości, prof. Piotrowski ocenił, że paradoksalnie, takie działania mogą przynieść korzyść atakowanym.
CZYTAJ WIĘCEJ O ATAKU TVN24:
- TVN24 zaatakował Targi Książki Bez Cenzury. Donos na policję i naciski na hotel
- Prof. Wielomski: Byliśmy przemilczani. W w tej chwili rozpoczyna się faza druga
– Ja na Państwa miejscu wysłałbym nie tyle maila, co nawet kartkę z kwiatami i podziękował TVN-owi, że po prostu propagują Wasze wydawnictwa, przewijają się nazwy, czy to „Najwyższego Czasu!”, czy autorów, czy wydawnictw. Mam nadzieję, że tak to będzie się rozwijało, reklama dźwignią handlu – ironizował prof. Piotrowski.
Profesor zaznaczył, że przeanalizował materiał TVN i zwrócił uwagę na zawartą w nim opinię prawną, która studzi zapędy cenzorskie. Jak stwierdził, stacja sama przyznała, że droga prawna, a nie medialny atak, jest właściwą formą dochodzenia roszczeń.
– No więc po tych wszystkich zarzutach, które streściła przed chwilą Pani redaktor, napisano, że stacja skonsultowała się z prawnikami i okazało się, że nie można stosować cenzury prewencyjnej. I jeden, myślę z rozsądniejszych prawników powiedział, że jeśli ktokolwiek w podtekście również TVN ma jakieś zastrzeżenia i te zarzuty, które tu wybrzmiały, mają jakąś podstawę, no to w Polsce mamy do czynienia z ustabilizowanym systemem prawnym pod kątem kodeksów i jest np. kodeks postępowania karnego. Bez narzucania cenzury czy też obrzucania błotem, mówiąc dokładnie, jeśli ktoś jest niezadowolony, może podać do sądu, czy to autora, czy organizatora itd., po prostu podać do sądu – mówił.
Prof. Piotrowski wyraził jednak sceptycyzm co do tego, czy stacja TVN zdecyduje się na formalne kroki prawne.
– Podejrzewam, że nikt z tym nie wystąpi, bo mamy do czynienia tak naprawdę z publicystyką i z tak zwaną gawędą przy ognisku, czyli każdy może wyrazić swoją opinię. Natomiast jeśli ktoś poczuje się naprawdę urażony i stwierdzi, że te informacje, które są zawarte w publikacjach […] są nieprawdziwe, no to jest artykuł 212. I tu wracam do pierwotnego stwierdzenia, naprawdę jeśli redakcje na to stać, proponuję kartkę i jakieś trzy goździki wysłać do redakcji – zakończył wątek prof. Piotrowski.
Potencjał obu Konfederacji i strategia wobec PiS
Podczas rozmowy rozważano także szanse na współpracę Prawa i Sprawiedliwości z Konfederacją Wolność i Niepodległość oraz Konfederacją Korony Polskiej, a także o ewentualnej możliwości stworzenia prawicowego rządu, ale bez Jarosława Kaczyńskiego.
Zdaniem prof. Piotrowskiego kluczowe znaczenie miałby wcześniejszy „sojusz techniczny” obu Konfederacji, co mogłoby drastycznie zmienić ich pozycję sondażową.
– Ja uważam, że mogłoby być to realne, gdyby ci politycy zawarli wcześniej sojusz techniczny. W tej chwili, jeśli popatrzymy na uśrednione sondaże, to obie Konfederacje razem mają od 20 do 25%. Gdyby porozumieli się technicznie, to sądzę, że byłaby premia za jedność i to można by przez rok wypracować i w sondażach by się pokazało, że jest to prawie 30%. A to już jest po prostu inne żeglowanie, inne surfowanie – powiedział.
Gościowi Julii Gubalskiej nie do końca podoba się obecna strategia Konfederacji Wolność i Niepodległość, polegająca na defensywnym reagowaniu na zaczepki ze strony Jarosława Kaczyńskiego i polityków PiS.
– Dziwię się, że Konfederacja daje się czasami zepchnąć do narożnika i tylko odpowiada na zaczepki, połajanki Kaczyńskiego. No przecież Jarosław Kaczyński, przypomnijmy, jak Konfederacja jeszcze była jednym tworem, no to mówił, że tak, z Konfederacją tak, ale bez Korwin-Mikkego i Brauna. Nie ma w tej chwili w Konfederacji Korwin-Mikkego i Brauna, no to teraz (Kaczyński) mówi, że z Mentzenem nie, bo on jest zbyt młody i w ogóle nie rozumie polityki, a Bosak chce z Platformą, co jest nieprawdą oczywiście, ale ich atakuje, czyli nie chce w ogóle liderów Konfederacji – zwraca uwagę prof. Piotrowski.
Zdaniem gościa red. Julii Gubalskiej, liderzy obu Konfederacji powinni przejąć inicjatywę i przejść do „kontrofensywy”, stawiając własne warunki Prawu i Sprawiedliwości, zamiast jedynie odpowiadać na ataki.
– Zarówno szef Korony (Braun), jak i Mentzen oraz Bosak powinni powiedzieć, że, że my chcemy z PiS-em stworzyć koalicję, ale bez Kaczyńskiego, to jest pierwsza rzecz. A druga, jeśli Czarnek, kto niech przeprosi za „Piątkę dla zwierząt”. Uważam, że tu trzeba wyjść z inwencją pewną, nie dać się spychać do narożnika – sugeruje prof. Piotrowski.


