Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas ogłosiła nominacje 33 ambasadorów Unii Europejskiej i 7 zastępców szefów misji delegatur UE. Wśród 42 nominowanych nie znalazł się ani jeden obywatel Polski. Sprawa wywołała falę krytyki pod adresem rządu Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.
W nowym rozdaniu Polska nie dostała żadnej z placówek. Aż siedem nominacji padło łupem Francuzów, sześć Włochów, a cztery Hiszpanii. Wśród nominowanych znaleźli się też Niemcy, Belgowie, Holendrzy (Pekin), Finowie (Londyn) oraz Szwedka, która obejmie placówkę w Moskwie. Nominacje uzyskali ponadto dyplomaci z Cypru, Słowenii, Grecji, Czech, Danii, Malty i Irlandii.
Nowi ambasadorowie UE przejmą placówki m.in. w Australii, Brazylii, Japonii, Chinach, Rosji, Republice Południowej Afryki, Indiach, Indonezji i Nowej Zelandii. Nominacje staną się skuteczne po uzyskaniu zgody państw przyjmujących, co jest właściwie formalnością.
Wynik nowego rozdania jako jeden z pierwszych skomentował Marek Magierowski, były ambasador RP w Stanach Zjednoczonych i Izraelu, na łamach Wirtualnej Polski. W ostrym felietonie zatytułowanym „Dyplomatołki z KO, czyli unijny blamaż” były dyplomata stwierdził wprost, że rząd Tuska ponosi odpowiedzialność za tę porażkę.
– Żadne z tych miejsc nie było poza zasięgiem polskiego kandydata. Kłopot w tym, że trzeba chcieć. Oraz umieć – napisał Magierowski, wskazując na brak skutecznego lobbingu dyplomatycznego ze strony Warszawy.
Donald Tusk przez lata budował mit „szefa Europy”. Dziś ten mit runął jak domek z kart. Zamiast „silnej Polski w silnej Europie” mamy upokorzoną Polskę, którą w Brukseli po prostu pomija się przy stole.
Krzysztof Bosak przypomniał wypowiedź Tuska z 2023 roku, gdy zapewniał, że jego „nikt nie ogra w UE”.
„Rząd Donalda Tuska pod fasadą bufonady i przekonania o własnej wielkości ukrywa głęboką niekompetencję w polityce unijnej. W Europejskiej Służbie Działań Zewnętrznych swoje pozycje wzmacniają nie tylko Niemcy i Francuzi, ale także Czesi i Maltańczycy. Brak naszych przedstawicieli w takim pakiecie nominacji oznacza, że przegrywamy rywalizację o wpływy wewnątrz unijnych struktur i tracimy okazję do oddziaływania na unijną politykę wobec państw trzecich” – skomentował Bosak.
„Mnie nikt nie ogra w UE”
Donald Tusk, 12 grudnia 2023Ogłoszono listę nominacji 33 ambasadorów Unii Europejskiej i 7 zastępców szefów misji. Na liście nie ma ani jednego Polaka.
Rząd Donalda Tuska pod fasadą bufonady i przekonania o własnej wielkości ukrywa głęboką…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) June 8, 2026
„Ostatnie nominacje w europejskiej dyplomacji (EEAS) zupełnie pominęły Polaków – to już kolejne upokorzenie jakie musimy znieść od rzekomo „profesjonalnej ekipy” z „dobrymi kontaktami” w Europie. Tych kontaktów Tuskowi i Sikorskiemu nie starczyło nawet na jedno stanowisko dla polskiego kandydata” – wtóruje Anna Bryłka.
Nieobecność Polaków w unijnych nominacjach dyplomatycznych nie jest precedensem. W 2017 roku, gdy nominacji udzielała ówczesna szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini, wśród 43 nowo mianowanych ambasadorów UE również nie znalazł się żaden Polak. Wówczas środowisko Tuska uznało to za porażkę ministra Witolda Waszczykowskiego i rządu PiS. Dziś to samo środowisko nawet się nie zająknie. Na razie milczy, ale pewnie niebawem przedstawi jakąś bajeczkę, którą elektorat bez mrugnięcia okiem kupi.
Tutaj pełny komunikat EEAS:https://t.co/J5AVVODAqn
— Anna Bryłka (@annabrylka) June 8, 2026
