Strona głównaOpinie"Jest mi za to wstyd". Eurowizyjny ekspert mocno o decyzji polskiego jury...

„Jest mi za to wstyd”. Eurowizyjny ekspert mocno o decyzji polskiego jury ws. Izraela

-

- Reklama -

Podczas konkursu Eurowizji jury z Polski przyznało w finale maksymalną liczbę 12 punktów reprezentacji Izraela. To jedyny taki przypadek w tegorocznej edycji. Sprawa wzbudziła kontrowersje, także ze względu na toczące się na Bliskim Wschodzie wojny, prowadzone przez Izrael, w tym ludobójstwo na Palestyńczykach. Eurowizyjny ekspert wprost przyznał, że jest mu wstyd.

Mimo że Eurowizja przedstawiana jest jako „apolityczny” konkurs talentów, to i tak pojawiają się odniesienia dotyczące bieżącej sytuacji na świecie. Podczas tegorocznej edycji kilka państw zbojkotowało zarówno udział, jak i transmisję tej imprezy – z powodu udziału Izraela, oskarżanego m.in. o ludobójstwo na Palestyńczykach. Publiczni nadawcy z Hiszpanii, Irlandii, Holandii, Islandii i Słowenii nie pokazali konkursu, w którym nie było reprezentacji tych krajów.

Tymczasem polskie jury postanowiło przyznać Izraelowi maksymalną możliwą liczbę punktów, czyli 12. Na ostateczne noty składały się bowiem punkty od jury państw biorących udział w konkursie oraz głosy telewidzów.

Wstyd na cały świat. Polska jedynym państwem, które zrobiło to dla Izraela na Eurowizji

Ostatecznie Izrael zajął drugie miejsce. Przyczyniło się do tego m.in. polskie jury w składzie: Eliza Orzechowska, Filip Kuncewicz, Viki Gabor, Staś Kukulski, Wiktoria Kida, Jasiek Piwowarczyk i Maurycy Żółtański – choć w umiarkowanym stopniu, bowiem kraj ten zdobył łącznie 343 punkty. W ogromnej większości były to głosy widzów. Początkowo znajdował się jednak daleko od podium.

Skandal na Eurowizji. Dziwny przyrost punktów dla Izraela dał temu państwu drugie miejsce

Do sprawy przyznania Izraelowi maksymalnej liczby punktów przez polskie jury odniósł się w rozmowie z Pudelkiem Maciej Błażewicz z „Dziennika Eurowizyjnego”.

Warto zwrócić uwagę, że komisja izraelska dała nam w półfinale 12 punktów, w finale zero. Wpływ na to mógł mieć słynny viralowy wywiad, w którym Alicja (Szemplińska reprezentująca Polskę – przyp. red.) rzekomo opuszcza wywiad dla izraelskiego portalu po pytaniu o pozdrowienie fanów z Izraela. Oczywiście prawda jest taka, że po konsultacji wróciła do nich dokończyć wywiad, ale tego izraelski portal już tak nie podkreślał – wskazał.

Eurowizja. Izraelskie media uderzają w Polkę. Bojkot zatacza coraz szersze kręgi [VIDEO]

Mówiąc natomiast o wynikach głosowania polskiego jury Błażewicz stwierdził, że „opcje są dwie”.

– Racjonalna: po prostu naszym jurorom ta piosenka się spodobała i zagłosowali bez względu na to, co się mówi o Izraelu, chociaż na pewno byli świadomi hejtu, jaki się na nich wyleje. Teoretycznie to dobrze, że głosowali na coś, co im się podoba muzycznie, nie patrząc na okoliczności – powiedział.

Spiskowa: ktoś musiał się nieźle wkurzyć na viral i wymógł na TVP 'przeprosiny’ w formie 12 punktów jurorskich dla Izraela. Nie chcę wierzyć w taką narrację, ale po paranoicznych działaniach strony izraelskiej i słabości naszych władz spodziewam się wszystkiego – ocenił.

Przyznał też, że jemu jest wstyd, że polskie jury przyznało Izraelowi maksymalną liczbę punktów.

Koniec końców – jest mi za to wstyd, zwłaszcza że byliśmy jedynym krajem, który dał 12 pkt Izraelowi, ale nie chcę już tego pamiętać i chcę czuć tylko dumę ze świetnego wyniku Polski, bo na takie uczucia zasłużyliśmy! Jak to się odbije? Mam nadzieję, że o tym zapomnimy i będziemy się cieszyć sukcesem Polski i docenieniem przez jury i że dzięki temu polscy artyści przekonają się, że Eurowizja potrafi docenić prawdziwy talent wokalny, reżyserski, produkcyjny, taneczny i każdy inny – skwitował.

Najnowsze