Anna Korwin-Piotrowska, niezaprzysiężona zgodnie z prawem sędzia TK, napisała do Komendy Głównej Policji, by usunąć demonstrantów sprzed siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Powołała się na bezpieczeństwo sędziów zbierających się na Zgromadzeniu Ogólnym. Policja odmówiła, bo zgromadzenie jest legalne i zgłoszone w ratuszu. Osoba, która uważa się za strażniczkę konstytucji, chciała więc, by mundurowi odebrali obywatelom jedną z podstawowych konstytucyjnych wolności.
Jak ustalił dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada, Korwin-Piotrowska – którą obóz Donalda Tuska przedstawia jako osobę przewodniczącą dziś Trybunałowi – skierowała pismo do Komendanta Głównego Policji. Według Polsat News domagała się „działań niezbędnych do udrożnienia dostępu” do bramy TK, wskazując na demonstrantów i ustawione przez nich instalacje. Komendant Główny pozostawił pismo bez rozpoznania – w ocenie szefostwa policji nie ma żadnych podstaw do usuwania protestujących.
Korwin-Piotrowska kontra konstytucja
Zgromadzenie przed Trybunałem trwa od kilku tygodni. Zostało zgłoszone w stołecznym ratuszu i – jak podkreśla RMF24 – odbywa się legalnie. Codziennie pojawia się na nim m.in. wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji wraz z działaczami Ruchu Narodowego.
Sprawa jest prosta. Art. 57 Konstytucji RP stanowi: „Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa”. Tą ustawą jest Prawo o zgromadzeniach, które pozwala rozwiązać zgromadzenie tylko w ściśle określonych przypadkach – gdy uczestnicy nie zachowują się pokojowo, gdy zagraża ono życiu, zdrowiu lub mieniu w znacznych rozmiarach albo gdy narusza prawo. Decyzję podejmuje przewodniczący zgromadzenia lub przedstawiciel gminy – w Warszawie władze miasta, na czele z prezydentem Rafałem Trzaskowskim. Nie sędzia, nawet prawdziwa, a tym bardziej nie osoba, której status jest kwestionowany.
Tym bardziej to kompromitujące. Kto chce uchodzić za sędziego Trybunału Konstytucyjnego, czyli organu stojącego na straży konstytucyjnego porządku, powinien wiedzieć, że wolność zgromadzeń nie jest przywilejem udzielanym przez władzę, która akurat okupuje budynek. Obywatele mają prawo protestować w miejscu publicznym, także wtedy, gdy ich protest komuś przeszkadza – i właśnie na tym polega wolność.
Uzurpacja w Trybunale i reakcje
Pismo do policji to kolejny epizod przejmowania Trybunału przez obóz Tuska, które opisywaliśmy na bieżąco. Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego, mówił w RMF FM: „Prezesem Trybunału Konstytucyjnego jest Bogdan Święczkowski. Anna Korwin-Piotrowska jest uzurpatorką. Nie ma żadnej władzy”. Prezydent nie odebrał ślubowania od pięciu osób wybranych przez obecny Sejm, a mimo to Korwin-Piotrowska zwołała na wtorek Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK – oficjalnie w sprawie budżetu Trybunału.
Lider Konfederacji Sławomir Mentzen, który już wcześniej ostro komentował awanturę o TK, napisał przed zgromadzeniem:
Dzisiaj ma odbyć się Zgromadzenie Ogólne TK, bez wymaganego kworum złożone przeważnie z ludzi nie będącymi sędziami TK, zwołane przez panią, która nie jest sędzią TK, która nawet gdyby nią była, nie miałaby prawa do zwołania Zgromadzenia. I ta grupa ludzi podająca się za sędziów…
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) 3 listopada 2026
Do pisma Korwin-Piotrowskiej odniósł się też poseł PiS Dariusz Matecki:
Sędzia Anna Korwin-Piotrowska domaga się usunięcia demonstrantów sprzed siedziby Trybunału Konstytucyjnego.
Ona już nie ma nic do stracenia. Dożywocie.
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) 3 listopada 2026
Jak na razie policja zachowała się zgodnie z prawem i nie dała się użyć do rozpędzenia legalnej demonstracji. Pozostaje pytanie, co jeszcze zrobi obóz władzy, by „przywrócić praworządność” w Trybunale.
Źródła:


