Strona głównaWiadomościPolskaSejm pracuje nad nowym podatkiem. Kulisy walki o 700 milionów złotych

Sejm pracuje nad nowym podatkiem. Kulisy walki o 700 milionów złotych

-

- Reklama -

W Sejmie ruszyła batalia o potężne pieniądze z turystyki. Grupa tzw. uśmiechniętych posłów chce wprowadzić nowy podatek i dać narzędzie do czerpania zysków z urlopowiczów. Na stole leży nawet 700 mln zł rocznie.

Haracz nazwano opłatą turystyczno-rekompensacyjną. Projekt zakłada, że podatek będzie pobierany od osób fizycznych przebywających w gminie dłużej niż jedną dobę. Trzeba będzie płacić za każdy dzień pobytu w celach turystycznych, wypoczynkowych lub szkoleniowych. Danina obejmie hotele, pensjonaty i inne obiekty świadczące usługi hotelarskie, a także najem krótkoterminowy, w tym mieszkania wynajmowane na doby przez serwisy typu Airbnb.

- Reklama -

Z opłaty zwolnione zostaną trzy kategorie osób: pacjenci przebywający w szpitalach, dzieci do 16. roku życia oraz osoby, od których już pobierana jest opłata miejscowa lub uzdrowiskowa, co ma zapobiec podwójnemu obciążaniu tych samych gości.

- Reklama -

Proponowany podatek ma mieć charakter fakultatywny. To rada gminy w drodze uchwały zdecyduje, czy ją wprowadzi, ale skoro będzie mieć taką możliwość, to najpewniej wprowadzi.

- Reklama -

Burza zaczyna się przy podziale tortu. Do gminnej kasy ma trafić 80 proc. wpływów. Aż 18 proc. ustawodawca chce przekazać Polskiej Organizacji Turystycznej, a pozostałe 2 proc. zarezerwowano dla inkasenta, czyli obiektu hotelowego pobierającego daninę od gościa.

Przy szacowanych wpływach rzędu 700 mln zł rocznie, z kieszeni wypoczywających Polaków do Polskiej Organizacji Turystycznej popłynie aż 126 mln zł. Samorządowcy mówią wprost o naruszeniu konstytucyjnej zasady samodzielności finansowej. Nie chcą, by blisko jedna piąta środków miała zasilać instytucję centralną, która nie ponosi żadnych kosztów. W przeciwieństwie do samorządów.

Obecnie obowiązuje tzw. opłata klimatyczna (miejscowa i uzdrowiskowa), ale nie wszystkie gminy mogą ją pobierać. Nowa danina może być nawet trzykrotnie wyższa. Ustawodawca przewiduje górny limit stawki, który ma zostać określony w rozporządzeniu jako 35 proc. minimalnej stawki godzinowej. Przy stawce 31,40 zł brutto obowiązującej w 2026 roku oznacza to maksymalny pułap na poziomie około 11 zł za dobę. Dla porównania, obecna górna granica opłaty wynosi 3,46 zł za dobę.

Najnowsze