Strona głównaWiadomościPolskaNowe uprawnienia straży miejskiej. Czystki w portfelach mieszkańców

Nowe uprawnienia straży miejskiej. Czystki w portfelach mieszkańców

-

- Reklama -

Od 15 września obowiązują nowe przepisy, które drastycznie zwiększają uprawnienia straży miejskiej. Należy spodziewać się masowych kontroli i zwiększonej liczby mandatów.

Wchodzące w życie rozporządzenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji zmienia dotychczasowy charakter straży gminnych i miejskich. Formacja ta zyskała uprawnienia do nakładania kar, które wcześniej były zastrzeżone niemal wyłącznie dla policji lub wymagały skierowania sprawy do sądu.

- Reklama -

Najbardziej dotkliwe kary finansowe odczują użytkownicy dróg w rejonie torowisk. Za wjechanie na tory przy opadających zaporach, ignorowanie czerwonego światła czy wjazd na przejazd bez możliwości natychmiastowego opuszczenia go strażnik wystawi mandat 2000 zł.

- Reklama -

Straż miejska będzie mogła także karać na ulicach. Dotychczas brak reakcji na polecenia strażnika zmuszał patrol do wzywania policji, natomiast obecnie artykuł 65a Kodeksu wykroczeń pozwala funkcjonariuszom ukarać niezdyscyplinowaną osobę natychmiastową grzywną w wysokości do 500 zł.

- Reklama -

Nowe regulacje wkraczają także w sferę handlu i edukacji. Sprzedawcy, restauratorzy oraz właściciele automatów za wydanie napoju energetycznego osobie poniżej 18. roku życia dostaną od strażnika miejskiego „kwitek” na kwotę do 2000 zł.

Z kolei szkoły, przedszkola i kluby sportowe, które nie wdrożyły wymaganych Standardów Ochrony Małoletnich, narażają się na mandat do 250 zł za ignorowanie procedur antyprzemocowych.

Nowym uprawnieniem jest także karanie osób fotografujących obiekty strategiczne opatrzone stosownym zakazem, co poza mandatem może zakończyć się przepadkiem używanego sprzętu.

Bezpieczeństwo czy lokalny aparat represji?

Resort spraw wewnętrznych tłumaczy reformę koniecznością odciążenia policji i skróceniem ścieżki reagowania na bieżące incydenty. Jednak z perspektywy wolnościowej krok ten budzi uzasadniony niepokój. Trudno nie dostrzec w tych zmianach systemowej rozbudowy lokalnego aparatu fiskalno-represyjnego pod wygodnym pretekstem dbania o ład publiczny.

Przekazanie formacjom podległym samorządom tak potężnych instrumentów mandatowych tworzy pokusę traktowania bloczka mandatowego jako szybkiego narzędzia do łatania dziur w miejskich budżetach. Zamiast budowania zaufania i pomagania ludziom, strażnicy otrzymują mandatowy bat, który jeszcze mocniej przesuwa granicę między prewencją a wszechobecną, urzędową opresją.

Najnowsze