W kilku miastach Brazylii miały miejsce marsze i wiece żądające reelekcji obecnego prezydenta, lewaka Luli. Tłum maszerował ubrany w czerwone koszule, kolor Partii Robotniczej i wymachiwali transparentami żądającymi delegalizacji partii „skrajnej prawicy”. Ta „skrajność” to dla „Czerwonych” wszystko, co nie łączy się z Marksem.
Wygląda na to, że Luis Inacio Lula da Silva, pomimo zaawansowanego wieku, będzie ubiegał się o kolejną kadencję w październikowych wyborach. Manifestacje odbywały się w Rio de Janeiro, Brasilii i São Paulo. W stolicy pochód prowadziła żona Luli, Rosangela „Janja” da Silva.
Uliczne poparcie dla Luli łączy się z próbami oskarżeń kandydata prawicowej opozycji senatora Flavio Bolsonaro, syna b. prezydenta Jaira o korupcję i pranie pieniędzy. Sprawa dotyczy sfinansowania… filmu „Dark Horse” o jego ojcu, byłym prezydencie (2019-2022), który przebywa obecnie w areszcie domowym ze względu na ciężki stan zdrowia. .
W Rio i Brasilii wielu protestujących maszerowało ubranych w czerwone koszule Partii Robotniczej Luli, wymachując transparentami z napisami: „Skrajna prawica jest zgniła i skorumpowana ”. Frekwencja byłą jednak raczej średnia. Jeszcze mniejszy wiec odbył się w São Paulo.
Pierwsza tura wyborów prezydenckich w Brazylii odbędzie się 4 października. Sondaże mówią o wyrównanym pojedynku Flavio Bolsonaro i Luli. Ten ubiega się o czwartą kadencję w wieku 80 lat. II tura jest zaplanowana na 25 października.
O ladrão envergonhando o Brasil.
7 de setembro de 2026 – a vergonhosa comemoração da independência do Brasil, em Brasília.
O povo, como forma de protesto contra Lula ladrão e seus cúmplices, não compareceu ao desfile. https://t.co/o3iinXh4lp— PauloBrT04 (@PaulBrT04) September 13, 2026
Źródło: Le Figaro Inetrnational


