Strona głównaWiadomościPolska"Żyjemy w absurdzie". Państwo odpaliło ciężką artylerię. Znany youtuber ścigany za e-papierosa

„Żyjemy w absurdzie”. Państwo odpaliło ciężką artylerię. Znany youtuber ścigany za e-papierosa

-

- Reklama -

Youtuber prowadzący kanał „Zbrodnia Ikara” opisał w mediach społecznościowych swoją batalię z polskim aparatem celno-skarbowym. Wszystko zaczęło się od zamówienia jednego e-papierosa z legalnego francuskiego sklepu, oferującego wysyłkę na terenie Unii Europejskiej. Skończyło przesłuchaniem, skierowaniem sprawy do sądu i oskarżeniami o uszczuplenie budżetu państwa na kwotę 80 złotych z tytułu akcyzy.

Jak relacjonuje popularny youtuber, w marcu zamówił „jednego e-papierosa z legalnie działającego francuskiego sklepu na terenie Unii Europejskiej”. Przesyłka miała trafić do Polski standardową usługą kurierską Chronopost. Nigdy jednak nie dotarła do adresata, bo, jak się później okazało, została zatrzymana podczas kontroli celnej.

- Reklama -

Mężczyzna został w tej sprawie przesłuchany przez urząd celno-skarbowy. Stwierdzono, że działał umyślnie na szkodę państwa polskiego. Chodzi o podatek akcyzowy.

Youtuber pyta publicznie, jak organy ścigania zamierzają udowodnić mu umyślność. Podkreśla, że kupił jedną sztukę papierosa w legalnym unijnym sklepie, zapłacił zwykłą cenę, zgodnie w informacją w cenie zawarte już były podatki, sklep oficjalnie oferował wysyłkę do Polski. Przesyłki nigdy nie otrzymał, nie miał więc nawet fizycznej możliwości sprawdzić, „czy towar posiada polskie znaki akcyzowe, czy zostaną one naklejone przed doręczeniem ani w jaki sposób sprzedawca rozlicza kwestie akcyzowe”.

Youtuber złożył w urzędzie krótkie wyjaśnienia, a postępowanie zostanie przekazane do sądu.

„Całe uszczuplenie należnej państwu akcyzy wynosi w tej sprawie około 80 zł” – ujawnia. Grozi mu kara do 500 zł.

Jak podkreśla, gdyby nawet otrzymał najwyższą możliwą grzywnę, prawdopodobnie nie pokryłaby ona nawet „części kosztów całej uruchomionej machiny: pracy funkcjonariuszy, przesłuchania, korespondencji, dokumentacji, a teraz jeszcze postępowania przed sądem”.

Autor pisze, że funkcjonariusz prowadzący czynności „sam przyznał, że jest mu głupio, iż muszą wzywać ludzi, prowadzić takie postępowania i ciągać ich po sądach z powodu podobnych głupot”. Dodał jednak, że „dostają takie polecenia i po prostu muszą je wykonywać”.

„Żyjemy w absurdzie. Piękne państwo” – podsumował całą sytuację „Zbrodnia Ikara”.

Najnowsze