Ostre spięcie w Polsat News. W programie „Z drugiej strony” starli się ze sobą Agnieszka Gozdyra i Grzegorz Jankowski. Poszło o „szczucie” na Ukraińców.
„Panie Grzegorzu, zapyta Pan panią Gozdyrę, czy czuje nastroje społeczne, kiedy 60 proc. ankietowanych nie popiera pomocy Ukrainie” – pytał jeden z widzów programu.
– Panie Tomku, więcej szczucia, więcej opowiadania, że przez Ukraińców Pan się nie może… – odpowiadała Gozdyra, ale przerwał jej Jankowski.
– O nie, nie, nie, nie, Panie Tomku nie. Totalna niezgoda. Nie, nie, nie, nie, nie – protestował.
– Nie drzyj się, przez chwilę się nie drzyj – zareagowała dziennikarka.
– Wiedziałem, że Agnieszka powie, że to jest szczucie, tak, oczywiście. A co jest szczuciem, Agnieszko? Co tu jest szczuciem? – pytał Jankowski.
– Więcej opowieści o tym, że pan się nie może dostać do lekarza przez Ukraińców. Np. takie opowieści – odparła.
– Nie, wmawia się ludziom w takim razie, że jeżeli cokolwiek powiedzą, nie możesz powiedzieć pewnych rzeczy, bo to jest szczucie. Słuchaj, miałem wczoraj znajomego z Londynu na obiedzie. Nie możesz nic napisać na Facebooku, bo to jest szczucie, więc jak jest szczucie – mówił dziennikarz.
– Oho, będzie teraz anegdota, będzie przykład anegdotyczny. Kasia z Ząbek? – ironizowała Gozdyra.
– Kasia z Ząbek… Nie, nie Kasia z Ząbek. Nie, kolega z Londynu. Ale nie, Agnieszka, nie możesz deprecjonować postaw ludzi w ten sposób, bo co, bo Ty jesteś lepsza, bo Ty jesteś z Warszawy pani redaktor, tak? – skwitował Jankowski.
– Przestań opowiadać swoje manipulacje – apelowała Gozdyra.
– Bo Kasia z Ząbek to jest takie haha, hoho i ty, Kasiu z Ząbek, szczujesz. A Agnieszka jest panią redaktor z Warszawy, więc ona mówi prawdę objawioną – dodał dziennikarz.
– A Ty kim jesteś? – pytała jego redakcyjna koleżanka.
– Ale wczuwam się w tych ludzi. Ale nie mówię do ludzi, że są Kasią z Ząbek – wyjaśniał.
– Grzesiek, jesteś takim populistą, że ziemniaki gniją w piwnicy, tak Ci powiem – stwierdziła Gozdyra.
– Tak, bo mówię, że benzyna jest po 8,50 zł, tak? – żachnął się Jankowski.
– Nie. Dlatego że jesteś gotów wziąć każdą, dowolną opowieść, którą usłyszysz i ona będzie opowieścią zasłyszaną, nawet prawdziwą, ale jedną, i dopisać do niej całą historię, która dotyczy całego społeczeństwa. I tak się nie robi – stwierdziła Gozdyra.
– Ale co jest opowieścią zasłyszaną? To, że nie mogę się do lekarza dostać? – mówił dziennikarz.
– Tak się nie robi. Ludzie są różni – przekonywała Gozdyra.
Bo ty jesteś lepsza, bo jesteś z Warszawy pani redaktor🔥
-Więcej szczucia, więcej opowiadania, że pan przez Ukraińców nie może się dostać do lekarza.
-Ale co tu jest szczuciem? Wmawia się ludziom, że nie możesz powiedzieć pewnych rzeczy, bo to jest szczucie! pic.twitter.com/fB2HI6Uva7
— jachcy🇵🇱 (@jachcy) August 16, 2026
