Strona głównaOpinieŚroda o Święcie Wojska Polskiego. "Ryk Nawrockiego" i "ekshibicjonistyczne chwalenie się narzędziami...

Środa o Święcie Wojska Polskiego. „Ryk Nawrockiego” i „ekshibicjonistyczne chwalenie się narzędziami mordu”

-

- Reklama -

Magdalena Środa zabrała głos w sprawie defilady z okazji Święta Wojska Polskiego, które przypada 15 sierpnia. Filozof uderzyła przy okazji w prezydenta Karola Nawrockiego.

„Dziś dziwaczny dzień z jednej strony defilada z drugiej Wniebowzięcie” – rozpoczęła swój post w mediach społecznościowych Środa.

- Reklama -

Przyznała też, że „nienawidzi defilad”, a tegoroczna będzie „wyjątkowo męcząca, bo towarzyszyć jej będzie ryk Nawrockiego”. Wyjaśniła, że jej stosunek do takich obchodów jest spowodowany tym, że „defilady to ekshibicjonistyczne chwalenie się narzędziami mordu”.

„W epoce państw narodowych (która mam nadzieję przeminie) państwa zapewne muszą mieć gotowość do mordowania bliźnich ale stanowczo nie powinny się tym tak ostentacyjnie chwalić. Myślę też, że tylko w jakiejś skrajnej wersji patriarchatu, jaką mamy, pełna miłości i troski Maryja mogła zostać połączona z zabijaniem, wojną i nacjonalizmem. Bo rzekomo obroniła Polskę przed Bolszewikami, tak jak Duch Święty przeprowadził Polskę od Komunizmu do epoki Balcerowicza (- jak dowiadujemy się z «poprawki», która wprowadził w Muzeum II Wojny Światowej jej dawny dyrektor «ryk» Nawrocki)” – grzmiała.

„Stanowczo protestuje przeciwko nacjonalizowaniu i militaryzowaniu tego symbolu kobiecej troski i poświęcenia” – dodała Środa.

Post wywołał wiele komentarzy. „Och, jakże cudownie byłoby przenieść się na chwilę do tego bańkowego, pluszowego świata, z którego nadaje do nas Pani Profesor Środa. Świata, w którym największym zagrożeniem dla pokoju jest defilada na Wisłostradzie, a agresywne imperia za naszą wschodnią granicą można by zapewne powstrzymać stanowczym protestem przeciwko toksycznej męskości i dekonstrukcją patriarchatu” – stwierdził jeden z użytkowników, postulując „siostrzeństwo zamiast artylerii”.

„Doprawdy, zuchwałość państw narodowych nie zna granic! Zamiast grzecznie obumrzeć w imię globalnej, bezgranicznej wspólnoty troski, te archaiczne twory uparcie kupują wstrętne „narzędzia mordu”. Przecież to oczywiste, że gdybyśmy w 1920 roku, zamiast strzelać do idącej na Warszawę Armii Czerwonej, wysłali im na spotkanie delegację uzbrojoną w warsztaty z empatii i krytykę państwa narodowego, Tuchaczewski natychmiast zawróciłby z płaczem pod Moskwę, uświadomiwszy sobie własny uwikłanie w militarny ekshibicjonizm” – ironizował.

„Podsumowując: Pani Środa proponuje nam niezwykle komfortową strategię przetrwania. Rozwiążmy armię, zlikwidujmy państwo narodowe, a defilady wojskowe zastąpmy paradami równości połączonymi z warsztatami z plecenia wianków. Wtedy, gdy zapuka do nas rzeczywistość (najpewniej w żołnierskich butach z czerwoną gwiazdą lub „Z” na ramieniu), powitamy ją tomikiem feministycznej poezji.

Cóż za ulga wiedzieć, że gdy w Europie Wschodniej toczy się najkrwawsza wojna od 80 lat, w warszawskich kawiarniach wciąż nieugięcie walczy się z największym wrogiem ludzkości: polską defiladą” – stwierdził.

„Kiedyś profesor to był profesor, a teraz mamy środę. Tragikomedia” – skwitował inny internauta.

„Ten post to ekshibicjonistyczne chwalenie się oderwaniem od rzeczywistości” – ocenił kolejny.

Najnowsze