Strona głównaGŁÓWNYZnany teolog OSTRO o liście KEP. "Przejęcie żydowskiej agendy"

Znany teolog OSTRO o liście KEP. „Przejęcie żydowskiej agendy”

-

- Reklama -

Biblista i teolog ks. prof. Waldemar Chrostowski odniósł się do głośnego listu Konferencji Episkopatu Polski, czytanego w ostatnią niedzielę w części kościołów w naszym kraju. Ujawnił m.in. okoliczności poprzedzające odczytanie go wiernym i wskazał na jeden kluczowy element.

Ks. prof. Chrostowski wskazał, że na około 3 tygodnie przed niedzielą, w którą list został odczytany w kościołach, został on przesłany do konsultacji. – W wyniku tych konsultacji dokonano tam troszeczkę kosmetycznych poprawek i oczywistych poprawek, bo były nawet błędy ortograficzne, natomiast jeżeli chodzi o sedno tego listu, o jego istotę – wszystko pozostało bez zmian – powiedział w Radiu WNET.

- Reklama -

Jak dodał, w połowie tygodnia na stronach kilku diecezji ukazał się ten list, a później nałożono na niego klauzulę, że nie może być opublikowany przed godz. 18.00 w sobotę. – W sobotę o godz. 18.00 zaczyna się liturgia już wieczorna niedzieli – wskazał.

Myślę, że do tej pory sporo zostało na temat tego listu powiedziane, zarówno odnośnie do jego treści, jak i do okoliczności w jakich ten list został wydany, a ja dodaję również trzeci czynnik, mianowicie do sposobu ogłoszenia tego listu. Nie wiadomo było, w gruncie rzeczy chyba do tej pory nie jest jasne, czy to ma być list do odczytania wiernym obowiązkowo podczas wielkopostnej liturgii kolejnej niedzieli Wielkiego Postu, czy – jak w niektórych diecezjach pojawiła się taka informacja – że to ma być do „wykorzystania duszpasterskiego” – relacjonował.

- Prośba o wsparcie -

Jak wskazał, termin ten nie jest jasny i można rozumieć go na wiele sposobów.

Wygląda na to, tak jakby ten list był – powiem krótko – w swój sposób wymuszony, że komuś bardzo zależało, żeby jednak ten list przeszedł, żeby jednak ten list się pojawił, wbrew zastrzeżeniom, które przedtem były zgłaszane, bardzo poważnym zastrzeżeniom – i do jego treści i okoliczności, które teraz są przedmiotem krytyki – ocenił ks. prof. Chrostowski.

W tym liście teologia relacji Kościoła z żydami, judaizmem została – w moim przekonaniu – podporządkowana, stała się narzędziem do zwalczania antysemityzmu. I to jest kluczowa, że tak powiem, teza tego listu, mianowicie, gdzie czytamy, że „jednym z takich śmiertelnych deficytów miłości, był (i niestety ciągle jeszcze pozostaje) ANTYSEMITYZM” (pisownia oryg.) – mówił.

Ks. prof. Chrostowski przytoczył dalszy cytat: „I z tej „śmierci” wyprowadził (i wyprowadza) nas Pan”, wskazując, że antysemityzm jest tu pojmowany jako „śmierć”. – I cała reszta jest temu podporządkowana – dodał.

– Mamy do czynienia z przejęciem przez autora, czy autorów, tego listu żydowskiej agendy relacji z Kościołem, mianowicie te relacje z Kościołem są podtrzymywane i podgrzewane głównie po to, żeby mieć w Kościele sojusznika do zwalczania antysemityzmu. I ten list idzie właśnie w tym kierunku – ocenił biblista.

– Druga sprawa, z teologicznego punktu widzenia bardzo istotna, nieustanne przypominanie cytatów z nauczania Jana Pawła II, czy z niektórych wypowiedzi komisji watykańskich – nie podstawowych dokumentów doktrynalnych, ale dokumentów komisji, które mają bardzo różną wartość – (…) ma w tym wszystkim jedno uwikłanie. To mianowicie, że traktuje się je jako punkt dojścia i przez 40 lat, które minęły od tych odwiedzin Jana Pawła II w synagodze właściwie w Kościele w Polsce nic się pod tym względem nie zmieniło. Tymczasem wiele razy, również w swoich publikacjach, podkreślałem, że one powinny być punktem wyjścia, tzn. każda z tych wypowiedzi powinna stać się przedmiotem refleksji i przedmiotem namysłu, przedmiotem rzetelnej, uczciwej debaty w Kościele. A takiej debaty nie ma – wskazał.

Wielu zwolennikom (…) tzw. dialogu z judaizmem jest dużo bliżej do żydów niż do swoich współbraci, wyznawców, którzy są katolikami, którzy są w Kościele – podkreślił ks. prof. Chrostowski.

W ocenie duchownego, wszystkie krytyczne wobec listu wypowiedzi „pochodzą przede wszystkim z woli zrozumienia wiary chrześcijańskiej, z woli głębszej przynależności do Kościoła”. – Bo jeżeli judaizm jest tak atrakcyjny i jeżeli droga bez Chrystusa jest tak samo skuteczna, jak droga z Chrystusem, to dlaczego właściwie jesteśmy chrześcijanami? Tu jest kluczowy punkt wyjścia – co przemawia za tym, że droga z Jezusem Chrystusem i z Bogiem, który objawił Siebie w Jezusie Chrystusie, jest nie tylko inna, ale jest zasadna i że warto i trzeba nią pójść – wskazał.

Źródło:Radio WNET

Najnowsze