Strona głównaWiadomościŚwiatPiłkarze Manchesteru City wygwizdani w Leeds za „przerwę na ramadan”

Piłkarze Manchesteru City wygwizdani w Leeds za „przerwę na ramadan”

-

- Reklama -

Władze piłkarskie kilku krajów zostały skonfrontowane ze zjawiskiem islamu w rozgrywkach piłkarskich. Okres islamskiego postu – ramdanu, powoduje, że grający w piłkę muzułmanie wstrzymują się w ciągu dnia od posiłków i nie mają siły na rozegranie całego meczu.

W kilku krajach, gdzie zjawisko to przybrało większe rozmiary i gdzie gra dużo muzułmanów, wprowadzono możliwość przerywania meczu ze względu na wymogi ich religii. Piłkarze mogą np. uzupełnić płyny.

- Reklama -

Ta sprawa co roku budzi kontrowersje m.in. w Wielkiej Brytani, chociaż władze Premier League od kilku sezonów pozwalają muzułmańskim piłkarzom obchodzącym Ramadan na krótką przerwę w meczach. Jednak w sobotę 28 lutego, na Elland Road podczas meczu Leeds z Manchesterem City, rozegrała się nietypowa scena.

Kiedy futboliści Rayan Cherki, Rayan Aït-Nouri i Omar Marmoush, trzej piłkarze drużyny MC udali się na skraj boiska „na muzułmańską przerwę”, lokalni kibice mocno wygwizdali decyzję o przerwaniu meczu. Jeszcze większą ich złość wzbudziło „przesłanie” tolerancji wyświetlane na gigantycznych ekranach stadionu.

- Prośba o wsparcie -

Informowano, że „dzisiejszy mecz odbywa się w okresie Ramadanu, dlatego zostaje tymczasowo przerwany, aby umożliwić zawodnikom zachowanie postu” – głosił przekaz, który wywołała jeszcze większy gniew kibiców Leeds.

Trener Pep Guardiola wspierał swoich zawodników i oświadczył, że „religię trzeba szanować”. Ostro skrytykował kibiców Leeds także podczas pomeczowej konferencji prasowej. 55-letni trener mówił, że „taki jest współczesny świat, prawda? Spójrzcie, co wciąż dzieje się na świecie… Szacunek dla religii, szacunek dla różnorodności – to jest najważniejsze”…

Szacunku sobie Guardiola wśród kibiców raczej nie wyrobi. Od początku sezonu jest zresztą krytykowany za ciągłe zabieranie głosu i to na ogół „progresywnego”, w kwestiach społecznych, nawet w sprawie konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Swoją drogą oficjalny świat futbolu brnie od dawna w mgłę poli-poprawnego absurdu. Nawet w kwestii „szanowania religii” można by tu przypomnieć jednak próby zakazywania czynienia przez piłkarzy znaku… krzyża. Co innego Ramadan.

Źródło: Le Parisien

Najnowsze