Z okazji Walentynek Janusz Korwin-Mikke udzielił specjalnego wywiadu „Najwyższemu Czasowi!”. W rozmowie z Julią Gubalską polityk w charakterystycznym dla siebie stylu polityk wyjaśnia, dlaczego Tinder to złe miejsce na szukanie żony, po co kobiety idą na studia i dlaczego mężczyzna w związku powinien być znacznie starszy od partnerki.
W rozmowie dotyczącej randkowania i doboru partnerów, Korwin-Mikke zwrócił uwagę, że kluczem do udanej relacji jest zrozumienie odmienności natur kobiety i mężczyzny, a nie próba ich zrównywania.
– Kobiety trzeba traktować jak kobiety, a nie jak trochę gorszych mężczyzn. Kobiety wcale nie są gorszymi mężczyznami, tylko są po prostu kobietami, są inne. Na przykład mają znacznie lepszą pamięć od mężczyzn. Żaden mężczyzna się z tego powodu nie obraża. Natomiast inteligencję mają wyższą mężczyźni i z tego też powodu kobiety się nie powinny obrażać. Oczywiście nie wszystkie, są kobiety znacznie bardziej inteligentne ode mnie nawet, ale mówimy o średniej – tłumaczy.
Zapytany o rady dla współczesnych mężczyzn poszukujących partnerek. Korwin-Mikke zdecydowanie odradza korzystanie z nowoczesnych aplikacji randkowych. – Tinder nie. W ogóle zdębiałem, kandydatki na żonę szukać na Tinderze, to już naprawdę… – śmiał się.
Wskazuje on na miejsca tradycyjne, a nawet nieco zapomniane w dobie cyfrowych randek. – Najlepiej biblioteki, parki. Jeżeli kobieta idzie sama do parku, to po to, żeby ją ktoś poderwał. To jest porządna kobieta, ona nie idzie na jakieś dyskoteki, tylko ona szuka jakiegoś takiego romantycznego, poważnego – dodał z przekąsem.
W rozmowie dużo miejsce poświęcono różnicy wieku w związkach. Korwin-Mikke jest gorącym orędownikiem relacji, w których mężczyzna jest znacznie starszy od partnerki. Związki rówieśnicze nazywa „tragedią”, argumentując to różnym tempem starzenia się i odmiennymi celami życiowymi w wieku dojrzałym.
– To jest bardzo fajne, jak są jeszcze rówieśnikami, to nic strasznego się nie dzieje. Tylko potem on ma lat 40 i on jest w absolutnie pełni sił męskich. A ona, zaleca się, żeby kobieta po 35. roku życia nie miała dzieci. Także oni w tym momencie się rozpadają, bo on już szuka swojej młodszej. A ona już sobie nikogo nie znajdzie – mówi.
Receptą na trwałość małżeństwa ma być zatem duża różnica wieku już na starcie. Na pytanie, czy 5 lat różnicy wystarczy, polityk odpowiada stanowczo: – Raczej 15. Jak ona będzie miała 35 lat, to on będzie miał 50 i jeszcze oboje są w pełni sił.
Co więcej, Korwin-Mikke sugeruje, że młodzi chłopcy powinni zdobywać doświadczenie u boku starszych kobiet, by w przyszłości móc odpowiednio „prowadzić” żonę.
– Chłopcy muszą nabierać doświadczenia z kobietami, z tymi 'girl to bed’ (kobieta do łóżka). A potem swoją 'girl to wed’ (kobieta do ślubu) już będzie wiedział, jak się z nią obchodzić – uważa.
Jego zdaniem, kobiecie nie przeszkadza, jeśli mężczyzna miał wcześniej wiele partnerek.
– Kobieta zawsze chce poważnego faceta, który miałby doświadczenie, który by się nią zajął. Wydobył z niej to, co jest kobiecego, żeby miał dość bogate doświadczenie. Przecież jeżeli kobieta chce faceta, który ma tytuł Don Juana, to widocznie znaczy, że to się opłaca. Kobiety rozumują bardzo, bardzo prosto, ale to jest bardzo rozsądne rozumowanie. Kobietom nie przeszkadza, że facet przed nią miał 100, czy 200, czy 300 kobiet. Ma bogate doświadczenie, więc wie również, co z nią zrobić – powiedział Korwin-Mikke.
Cała walentynkowa rozmowa, w której poruszono znacznie więcej wątków, do obejrzenia poniżej oraz na kanale Biblioteka Wolności na YouTube.
