Rozmaici klimatyści, „postępowi badacze”, czy genderowcy z tytułami naukowymi powoli idą w Stanach Zjednoczonych na bezrobocie. Pomocną dłoń wyciągnęła do nich Francja Macrona. Już ponad 40 naukowców pracujących w Stanach Zjednoczonych zostało „zaproszonych do Francji, aby kontynuować swoje badania po powrocie Donalda Trumpa na urząd prezydenta”.
Jacy to naukowcy? Media informują, że 37% z nich zajmuje się do niedawna intratnymi „badaniami nad klimatem”, inni nad „bioróżnorodnością”, „zrównoważonym rozwojem społeczeństw”, teoriami gender.
Zmiany związane z powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu i obcięcie funduszy na pseudobadania i pseudonaukę, postawiło wielu „naukowców” pracujących w Stanach Zjednoczonych w trudnej sytuacji. Otrzymali propozycję z Francji.
Chodzi o program „Choose France for Science”. Pieniądze mniejsze, ale zatrudnienie i socjal zapewnione. 41 takich badaczy z USA zdecydowało się więc kontynuować swoją pracę we Francji. To jednak nawet mniej, niż oczekiwano. Dane o licznie „naukowych imigrantów” podało 4 lutego Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego, Badań Naukowych i Przestrzeni Kosmicznej.
Naukowcom zza Atlantyku przyznano od razu granty w ramach tego programu. Jak podało ministerstwo „preferowane obszary specjalizacji” to klimat, bioróżnorodność i zrównoważone społeczeństwa…
Philippe Baptiste, minister szkolnictwa wyższego twierdzi, że to poprawi poziom francuskich uczelni, zwłaszcza widząc „jakość ich macierzystych instytucji”. „Możemy być dumni z atrakcyjności francuskich badań naukowych” – dodał minister.
W grupie, która przyjechała do Francji z amerykańskich uniwersytetów jest jednak tylko 19 Amerykanów, a znaczącą grupę stanowią Francuzi powracający do kraju (13). Większość pochodzi z Uniwersytetu Columbia (8), a następnie z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (czterech), Uniwersytetu Waszyngtońskiego, Uniwersytetu Stanforda i NASA (po dwóch).
We Francji głównym ośrodkiem przyjmującym jest Uniwersytet Aix-Marseille, a także CNRS (8). Chodzi o Centre national de la recherche scientifique, (Krajowe Centrum Badań Naukowych), państwową instytucję pod kuratelą francuskiego ministra do spraw nauki. Jej budżet wynosi niemal 4 miliardy euro. Zatrudnienie kilkunastu dodatkowych naukowców to drobiazg, ale liczy się efekt w postaci pokazania, że Macron walczy o „wolność nauki”…
Źródło: France Info
