Mam pewne wątpliwości w kwestii działania KSEF od strony technicznej. Wiele z portali administracji publicznej potrafi nie działać przez dłuższy czas. Zdarzają się kilkudniowe awarie Portalu Rejestru Sądowych, dosyć regularne problemy z logowaniem na eZUS (PUE), nie mówiąc już o innych.
KSEF to będą miliardy danych, jedna ogromna baza, która może mieć spore problemy techniczne. Oczywiście jest funkcja wystawiania faktur „offline” do 7 dni, ale i tak obawiam się tego, co zwykle – czyli chaosu. Chciałbym się mylić… Gdy piszę te słowa, są problemy z logowaniem na PUE…
Koszty dostosowania się
Za możliwość automatycznego wysyłania faktur i pobierania z KSEF-u będę musiał zapłacić dodatkowo ok. 1500 zł dostawcy oprogramowania co roku. A to mniej niż 7 tys. faktur rocznie!
Połowa stycznia. Poniedziałek rano. Po 7:00 wizyta w skarbówce celem złożenia osobiście do sp. z o.o. zawiadomienia ZAW-FA. Zostały mi nadane uprawnienia. Nie czekajcie z KSeFem do ostatniego momentu, w różnych urzędach różnie to trwa. U mnie akurat… 4 dni!
Inspekcja Pracy na kłopoty z bezrobociem?
Dziwny fikołek ze strony polityków Razem: „Weekend zaczynamy na konferencji prasowej w Krakowie, gdzie rozmawiamy o pogarszającej się sytuacji młodych na rynku pracy i konieczności wzmocnienia inspekcji pracy. Jeżeli nie zadbamy o to, żeby inspekcja pracy miała prawdziwe, a nie teoretyczne narzędzia do działania, to będzie oznaczało, że więcej ludzi w kolejnym roku wyląduje na śmieciówkach, na przymusowym B2B. Kolejny już raz Donald Tusk przypomina, że ważniejsze od naprawienia rynku pracy są dla jego rządu interesy nieuczciwych pracodawców”.
Oczywiście to nie inspekcje pracy tworzą w gospodarce miejsca pracy, tylko przedsiębiorcy. Plujcie na nich dalej i zobaczymy, jak to się skończy!
Polecam poczytać Ayn Rand „Atlas zbuntowany”, tylko nie wiem, czy ktokolwiek będzie chciał się zgłębiać w 1200 stron, po to by się dowiedzieć, co tam w duszy przedsiębiorców gra.
Neutralne płciowo ogłoszenia o pracę
Maksymalny mandat dla pracodawcy za nieprzestrzeganie prawa pracy – 2000 zł, za recydywę – 5000 zł. Maksymalna kara za napisanie w ogłoszeniu o pracę „zatrudnię stolarza” – 30 tys. zł. Osobo wykonujące obowiązki ministerialne na odcinku pracy oderwało się od rzeczywistości!
Przedsiębiorcy w Polsce płacą wyższe podatki od pracowników!
Przedsiębiorcy rozliczający się na liniówce (19 proc.) zapłacili średnio 53 235 zł podatku dochodowego, podczas gdy pracownik średnio 4 393 zł. Efektywne opodatkowanie dochodowe umów o pracę wynosi średnio 7,5 proc. dochodu (1. próg – 5 proc., 2. – 15,6 proc.). Przedsiębiorcy płacą efektywnie 18,05 proc. (mniejsze możliwości skorzystania z ulg).
Przedsiębiorcy płacą i wyższe nominalnie podatki, nawet 12 razy wyższe i ich efektywne stawki procentowo są wyższe od tych od umów o pracę. A mimo tego ciągle czytam, jak niskie mamy podatki. Niskie to są dopiero na CIT!
Obciążenia podatkowe wynikające z płaconych składek społecznych to już inna historia, ale skończmy z mitem niskich podatków dochodowych przedsiębiorców (chyba że mowa o ryczałtach i IP Box – ale w jakimś celu ustawodawca je ustanowił).
Wysokie podatki przedsiębiorców są jeszcze zaniżane przez 19,7 proc. tych, którzy nie wykazali dochodu…
Efektywne opodatkowanie dochodu w Polsce za 2024 r.:
- pracownik z dochodem do 120 tys. brutto – 5 proc.,
- pracownik powyżej 120 tys. brutto – 15,6 proc.,
- przedsiębiorca na liniówce – 18,05 proc.
Ale to podobno przedsiębiorcy płacą niskie podatki, a to wszyscy płacimy niskie dochodowe!
Średnie efektywne opodatkowanie składkami społecznymi dochodu w Polsce za 2024 r.:
- pracownik na UoP – 8,5 proc. po stronie pracownika z pensji brutto. Tak podaje Ministerstwo Finansów. Dlaczego tak nisko? – otóż po przekroczeniu 30-krotności średniego wynagrodzenia w roku składek społecznych już się nie płaci i ci wysoce zarabiający zaniżają efektywną skalę. Pracownik zarabiający w okolicach średnich płaci 13,71 proc.,
- przedsiębiorca na liniówce – 6,5 proc. Skąd się wzięło 6,5 proc. przedsiębiorcy? 19,2 tys. rocznych składek społecznych podzielone przez średni dochód przedsiębiorcy na liniówce wynoszący 295 tys.
Zarabiając jednak na UoP średnią krajową, tak naprawdę zapłacicie 13,71 proc. składek społecznych.
Zaczynający działalność przedsiębiorcy mają możliwość skorzystania z małego ZUS-u, wtedy efektywne opodatkowanie z tego tytułu wynosi, ale to wciąż tylko teoria i odnoszenie do średnich – 1,7 proc.
Oczywiście są jeszcze składki społeczne opłacane przez pracodawcę, ale ministerstwo nie wlicza ich, zgodnie z zasadami rachunkowymi, do dochodu pracownika. Stanowią one koszt działalności pracodawcy.

Test nitownicy, czyli jaki będzie 2026 rok
Patrzę z dużym optymizmem w 2026 rok, jeżeli chodzi o przemysł i budownictwo przemysłowe. Dlatego że grudniowy test nitownicy przeszedł u nas wzorowo. Mam taki swój test, który zawsze się sprawdzał. Jeżeli w grudniu sprzedaliśmy dużo nitownic, to następny rok był dobry, a jeśli mało lub wcale – to bardzo słaby.
Koszty do obniżki PIT
Nitownica akumulatorowa jest stosunkowo drogim narzędziem – wydatek od 2 do nawet 6 tysięcy złotych netto. Ale można go jednorazowo wrzucić w koszty. Więc często małe i mikro firmy wykonawcze, które wszystkie swoje przychody fakturują (a więc są podwykonawcami dużych zleceniodawców), w grudniu szukają kosztów, żeby obniżyć sobie PITa. Są to firmy, w których to raczej właściciel dokonuje wszelkich zakupów – maksymalnie 30-osobowe. Gdy rok był dobry, to właściciel firmy dostaje sygnał od księgowej, jaki był zysk z listopadem włącznie. I wtedy właściciele firm szukają w grudniu rozsądnych kosztów – często pada na zakup narzędzi potrzebnych na cały następny rok. Nitownica akumulatorowa idealnie się do tego nadaje – jej cena jest mniej więcej 4 razy wyższa od dobrej wkrętarki – więc zapewnia jakiś rozsądny koszt, a jednocześnie można ją jednorazowo odliczyć, nie bawiąc się w jakieś amortyzacje rozłożone na lata.
Grudniowe odchylenia
I teraz przechodzimy do naszego testu nitownicy. Gdy zapowiada się dobry rok, to sprzedaż nitownic w grudniu potrafi być nawet 100 proc. wyższa niż średnia miesięczna z całego roku. To nie są prezenty pod choinkę, bo nikt nie kupi narzędzia za 4 tys. brutto. Jak już ktoś majstruje w garażu, to kupi sobie ręczną nitownicę w markecie za dwie stówki. Gdy zapowiada się słaby rok, to ta grudniowa sprzedaż potrafi być nawet na poziomie bliskim 20–30 proc. średniomiesięcznej. Gdy firmy nie mają pieniędzy i słaby rok, to nikt nie będzie bez sensu wydawał pieniędzy na zapas narzędzi. Mnie ten test nigdy jeszcze nie zawiódł.
Grudniowe odchylenia bywają na tyle duże, że firmy handlujące narzędziami robią sobie nawet specjalne zapasy na grudzień – co każdy, kto prowadzi firmę, wie, że zapasów na koniec roku lepiej nie mieć, szczególnie PIT-owcy. Raz nasz kontrahent – firma 3-osobowa – przygotował tylko na grudzień nitownic za 400 tys. pln., okazało się, że nie sprzedał ani jednej (w tamtym roku my też mieliśmy „0”) – następny rok po tym grudniu był rokiem fatalnych spadków. No więc – grudzień 2025 r. był dla nas pod tym względem umiarkowanie dobry – na duży plus względem grudnia 2024. My nie sprzedajemy akurat w firmie dużo nitownic, specjalizujemy się w elementach do nitowania. Więc dzwonię do znajomego, właściwie Przyjaciela, który pracuje u największego producenta nitownic i pytam, jak im poszedł grudzień w Polsce.
Są zamówienia
Odpowiedź, która powinna Was uspokoić: „sprzedaliśmy wszystko, co mieliśmy przygotowane na polski rynek, do ostatniej sztuki”.
Więc patrzę z umiarkowanym optymizmem na najbliższy rok. Test nitownicy został zdany, małe firmy wykonawcze szukały sobie kosztów i inwestowały w narzędzia – co znaczy że mają zlecenia na ten rok. Planów sprzedażowych nie podkręciłem, idziemy swoją żółwią drogą, dwucyfrowy wzrost mnie jak zawsze zadowala (zeszły zakończył się +7,7 proc. na produktach – co przyjąłem ze stoickim spokojem, biorąc pod uwagę, że rynek był w cofce). Będzie dobrze. Przedsiębiorcy – a jak tam u Was nadzieje na ten rok?
Gospodarcze samobójstwo
Niemcy zainwestowały pół biliona EUR w OZE, żeby produkować 20 proc. mniej energii, ale za to w 3x wyższej cenie, a mimo to (dzięki czemu…?): 1) produkcja przemysłowa spada, 2) przemysł przenosi się do Azji, gdzie emituje więcej CO2, 3) Emitują 5x więcej CO2 na kWh od Francji, ale dodajmy uczciwie: 2x mniej niż my… Niemcy popełniają zbiorowe gospodarcze samobójstwo – trzymajmy się od tego z daleka, póki jeszcze można.
0,2 proc. wzrostu
Chińska gospodarka ma problem – donoszą niemieckie media: w tym roku wzrost gospodarczy ma zwolnić z 5 do 4,5 proc. Tymczasem, jeśli 2025 r. będzie w Niemczech na plusie, to skumulowany wzrost gospodarczy za ostatnie 6 lat być może wyniesie nawet zawrotne 0,2 proc. Trzeba poczekać na finalny odczyt danych…
Chińskie samochody z… Brazylii?
@realtek12345 napisał: „Chińczycy, jak BYD, już budują gigafabryki w Brazylii. Mają tańszą siłę roboczą i znacznie tańszą energię. Teraz Unia nie będzie mogła nawet wprowadzić ceł na chińskie auta, bo te… przypłyną z Brazylii”. Od pół roku w Brazylii zjeżdżają z taśmy chińskie samochody BYD w dawnej fabryce Forda. Żeby się Niemcy nie przejechali za bardzo na tej umowie Mercosur, bo może się okazać, że to nie samochody z UE do Ameryki Płd., tylko chińskie z tamtych montowni do UE.
Mnie akurat chińskie auta bez cła nie przeszkadzają, tylko że chyba Niemcy mieli inny zamysł, przepychając tę umowę…
Jak szybko zarobić dużo?
Według Polaków pracowitość, gotowość do ryzyka oraz talent są najlepszymi cechami do osiągnięcia w krótkim czasie wielkich pieniędzy. Według mnie najważniejszą cechą, ale w długim okresie, jest wytrwałość i konsekwencja. Tylko tyle albo aż tyle.

Polacy wracają z emigracji
Polacy częściej już wracają z UK, Niemiec i Holandii, niż do nich wyjeżdżają. Jak możecie, to wracajcie – to już jest inny kraj od tego, z którego często musieliście wyjeżdżać.
A rząd Was zachęca kwotą wolną od podatku dochodu do 85 tys. zł aż przez 5 lat. Szkoda tylko, że ci, którzy ten dobrobyt budowali, nie mają takiego zwolnienia, ale to już opowiadanie na inną historię.
Lepiej zwalniać dochody swoich, żeby wrócili, niż zachęcać innych. Chociaż wiem, że zdania są mocno podzielone. Ja po prostu pamiętam, jak wyglądała Polska, z której moi rówieśnicy wyjeżdżali, również rodzina – i do nikogo żalu nie mam. To były często bardzo trudne życiowe decyzje. Jak kraj stać na zwolnienie dochodów, a korzysta z tego ok. 27 tys. podatników, to lepiej zachęcać Polaków do powrotu. Przypowieść o synu marnotrawnym (Łk 15,11–32) nie ma tu zastosowania, bo ludzie wyjeżdżający często nie mieli absolutnie żadnych perspektyw. A syn marnotrawny po prostu wziął forsę od ojca i prowadząc hulaszczy tryb życia, ją przepuścił.
Oczywiście decyzja o powrocie musi być każdorazowo indywidualnie rozpatrzona, ale warto chociaż pomyśleć. Tu jest bezpiecznie, ciągle swojsko, a możliwości finansowe już nie tak beznadziejne jak naście lat temu.
Z Holandii to dopiero ok. tysiąc osób za 2025 r., ale biorąc pod uwagę, że to kraj, gdzie realne płace są niemalże na najwyższym poziomie w UE, to już odwrócenie trendu coś znaczy.

Studia z… chilloutu
K88 napisał: „Paradoks jest taki, że trudno znaleźć dobrą pracę, ale też trudno znaleźć dobrego pracownika. Wina w dużej mierze w lichej edukacji w Polsce. Dzisiaj się dowiedziałem, że Akademia Frycza w Krakowie uruchomiła studia licencjackie 3 letnie na kierunku „CHILLOUT STUDIES – nauki o dobrostanie człowieka”.
Studia z chilloutu – myślałem, że to jakiś żart. A jednak są w Krakowie dla zainteresowanych. To jakiś przedmiot lub dwa o dobrostanie człowieka na psychologii nie wystarczą, trzeba robić cały kierunek?

Ile kosztuje dziecko?
Według mnie na dziś 800+ w zupełności pokrywa PODSTAWOWE potrzeby dziecka, a nawet pozwala odłożyć na coś ekstra (obóz w wakacje albo rozsądne zajęcia dodatkowe). Chociaż z grubsza mam policzone w domu wszystkie koszty wzdłuż i wszerz, a w pracy muszę liczyć koszty produkcji do dwóch miejsc po przecinku, to nigdy, przenigdy nie przyszło mi do głowy, by liczyć oddzielnie koszt utrzymania dzieci.
Dla mnie dzieci to wyczekany przez nas dar. Gdy Żona zaszła w ciążę, byliśmy na finansowym dnie, bez choćby dwóch minimalnych krajowych na przeżycie i bez stałego dochodu. Ale w ogóle się nie przejmowałem, że nie damy rady. Bo wiedziałem, że sobie poradzimy. Dziecko daje niesamowitego kopa do przodu, ogromną motywację do działania, również zarabiania. Widziałem to u tak dużo znajomych płci męskiej, aczkolwiek to tylko mój krąg – uczciwych i porządnie pracujących mężczyzn – że czasem myślę, że statystycznie może to być nawet anegdotyczną regułą.
Stać Cię na dziecko
Kiedyś Centrum Adama Smitha rokrocznie liczyło koszt wychowania dziecka do 18-go roku życia. Padały tam absurdalne kwoty rzędu kilkuset tysięcy. W radio czy TV pojawiał się krótki news na ten temat, a moi rówieśnicy tego słuchali i mieli wymówkę, by dzieci nie robić, bo ich nie stać. A to g…o prawda!
Każde pracujące małżeństwo w Polsce stać na dwójkę dzieci. Jedyne, co dziecko na początku potrzebuje, to dużo miłości. Możecie noworodkowi kupować markowe ubrania, uwaga często droższe od tych dla nastolatków, a możecie w ulubionym sklepie każdego rodzica małego dziecka, czyli Pepco lub Sinsayu. Za paręnaście złotych/sztuka macie praktycznie wszystko, poza kurtkami, w zasięgu. Myślicie, że noworodkowi robi różnicę, w co narobi kupę?
Ale mam znajomą, która dzieciom kupuje tylko firmowe ciuchy z najwyższej półki. To, że miała już w swoim życiu 3 razy komornika na koncie, jej tak nie przeszkadza jak to, że jej dwulatek miałby chodzić w ubraniach z Pepco.
Dziecko to nie koszt
Co kto lubi oczywiście, ale dziecko to nie koszt. To zarówno źródło, jak i ujście Waszej miłości. A miłość to nie pieniądze. I chociaż Ci, co mnie obserwują, mogą zauważyć, że mam tendencję przeliczania prawie wszystkiego na pieniądze, to nigdy ,przenigdy nie pojawiła się u mnie kategoria „dzieci”.
Małe dzieci nie potrzebują pokoju dla siebie – wręcz przeciwnie – z mojego i moich znajomych doświadczenia widzę, że małe dzieciaki lubią dzielić pokój z rodzeństwem. To dopiero nastolatek potrzebuje swojej własnej przestrzeni. Nastolatek też ma jakieś potrzeby finansowe. Ale gdy Wasze dziecko stanie się nastolatkiem – to Was pocieszę – będziecie na szczycie Waszych osiągnięć zawodowych – będziecie zarabiać realnie najwięcej w życiu. Dacie radę sprostać oczekiwaniom, w granicach rozsądku oczywiście, nastolatka.
Dzieci to szczęście
Mam 45 lat – widzę po prostu, że moi rówieśnicy z dziećmi są po prostu szczęśliwsi od tych bez. Chociaż usłyszeli „nienawidzę cię”, „jesteś najgorszym rodzicem na świecie”, „jak tylko będę mógł, wyprowadzam się od ciebie”. Gdy pierwszy raz usłyszałem coś takiego od mojego dziecka – to prawie się rozpłakałem… ze szczęścia. Bo byłem dokładnie taki sam jak ten człowiek stojący ze złością naprzeciwko mnie, który właśnie odkrywa swoją autonomię od rodzica. Tych uczuć nie da się przeliczyć na żadne pieniądze.
