Niemiecka prasa utrzymuje, że Polacy „dopuścili się współwiny w prowadzonym przez Niemców Holokauście”. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” twierdzi tak w związku z niedawnymi obchodami 84. rocznicy zbrodni w Jedwabnem.
Stefan Locke, korespondent FAZ, grzmiał, że podczas obchodów w Jedwabnem doszło do „wyjątkowo niegodnych scen”. Jak twierdził, jest to rezultat ukrytego antysemityzmu w kraju nad Wisłą.
„W Polsce panuje obecnie rzadka zgoda między głównymi obozami politycznymi, które występują przeciwko jawnemu antysemityzmowi. Powodem tego jest masakra w Jedwabnem, która uchodzi za gruntownie przeanalizowaną i udokumentowaną historycznie” – czytamy.
Przypomniał też, że Andrzej Duda podczas kampanii wyborczej w 2015 r. „krytykował swoich poprzedników, którzy prosili o przebaczenie za Jedwabne”, i to pomimo tego, że obecnie krytykuje on zachowania Grzegorza Brauna.
„Fakt, że Polacy dopuścili się współwiny w prowadzonym przez Niemców Holokauście, jest trudnym tematem, zwłaszcza dla narodowo-konserwatywnej partii opozycyjnej PiS” – ocenił Locke.
Kłamstwo założycielskie
Zbrodnię w Jedwabnem od lat w oficjalnej narracji przypisuje się Polakom. A jak było naprawdę? W ostatnich latach sprawę badali Tomasz Sommer, Marek Jan Chodakiewicz i Ewa Stankiewicz. Owocem ich pracy jest dwutomowe wydawnictwo „Jedwabne. Historia prawdziwa”. Książkę można nabyć TUTAJ.
Powstała także skrócona wersja „Jedwabne. Rekonstrukcja mordu” autorstwa prof. Marka Jana Chodakiewicza i dr. Tomasza Sommera. Można ją znaleźć TUTAJ. Zachęcamy także do zapoznania się z filmem dokumentalnym „Jedwabne. Historia prawdziwa”.
Jeden z odcinków „Tajemnic Jedwabnego” Tomasz Sommer poświęcił „kłamstwu założycielskiemu” mitu jedwabieńskiego. Jak podkreślał, ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski, ówczesny minister sprawiedliwości Lech Kaczyński, ówczesny premier Jerzy Buzek, ówczesny prezes IPN Leon Kieres oraz ówczesny prymas Józef Glemp „już wszystko wiedzieli”, mimo że toczące się w tej sprawie śledztwo dalekie było od konkluzji.
– Podpowiem, że rąbka tajemnicy, skąd oni to wiedzieli, uchylił właśnie prymas Glemp. A powiedział: Rok wcześniej poważny Żyd uprzedzał mnie, że będzie głośno wokół tej sprawy, a potem przyszło do mnie paru wysokiej rangi polityków, którzy naciskali, żeby przeprosić, bo będzie gniew – relacjonował Sommer.
Tomasz Sommer wspomniał też o słynnej relacji Szmula Wassersteina, który „był albo nie był świadkiem wydarzeń”.
– Niezależnie od tego czy był tym świadkiem, czy nie, to przedstawił je (relacje – przyp. red.) w takiej formie, w jakiej te wszystkie zdarzenia jednak miejsca nie miały, z całą pewnością. Stworzył pewnego rodzaju fikcję literacką na ten temat, ale (…) mimo że widać na pierwszy rzut oka, że to wszystko jest nieprawdopodobne, to jednak to zostało uznane za prawdziwe przez pana Grossa, ale jak się okazuje, nie tylko – mówił.
CZYTAJ WIĘCEJ:
- Tajemnice Jedwabnego. Sommer UJAWNIA kłamstwo założycielskie
- Jedwabne. Ekshumacje pod ścisłym nadzorem żydowskim. „Rabin Schudrich zaczął przyglądać się każdej łopacie”
- Zbrodnia w Jedwabnem. „Ataki żydostwa na Polaków” i naciski „wysokich rangą polityków”