Janusz Korwin-Mikke pojechał na Białoruś. Wziął udział w IV Międzynarodowej Konferencji Bezpieczeństwa Euroazjatyckiego w Mińsku i od razu rozpętało się piekło. Politycy koalicji rządzącej, którzy na co dzień nie mają problemu z kontaktami z Brukselą, Berlinem czy Kijowem, nagle dostali białej gorączki.
„Za rok wybory. Trzeba ratować to, co można jeszcze uratować. Pozdrawiam z Mińska na Białorusi” – napisał Korwin-Mikke, publikując zdjęcie sprzed Pałacu Niepodległości.
W konferencji uczestniczyli m.in. Alaksandr Łukaszenko i Siergiej Ławrow. Dla rządzących to wystarczyło, by oskarżyć nestora polskiej prawicy wolnościowej o „ruski mir”.
Rzecznik rządu Adam Szłapka grzmiał: „W piątek z Braunem i Kaczyńskim. We wtorek w Mińsku. Pakt Senacki”.
Minister Wojciech Balczun poszedł dalej i mówił o „maskach, które opadły” oraz osobach, dla których „ruski mir jest celem i marzeniem”. Klasyczna retoryka: kto nie krzyczy „precz z Rosją” 24 godziny na dobę, ten zdrajca.
Korwin-Mikke, jak zwykle, nie został dłużny. Zapytał krytyków, czy według nich popiera Rosję chcącą wchłonąć Białoruś, czy samą Białoruś, która od ponad 20 lat skutecznie się przed tym broni.
„Zdecydujcie się, czy ja popieram Rosję, która chce wchłonąć Białoruś do FR – czy Białoruś, która już ponad 20 lat rozpaczliwie (ale skutecznie!) się przed tym broni!?” – napisał Janusz Korwin-Mikke.
Zdecydujcie się, czy ja popieram Rosję, która chce wchłonąć Białoruś do FR – czy Białoruś, która już ponad 20 lat rozpaczliwie (ale skutecznie!) się przed tym broni!?
— Janusz Korwin-Mikke (@JkmMikke) November 3, 2026
W wywiadzie dla białoruskiego radia Korwin-Mikke podkreślił, że przyjechał przede wszystkim z ciekawości i przypomniał stare wypowiedzi Radosława Sikorskiego o potrzebie dobrych relacji z Mińskiem. – Miejmy nadzieję, że on wróci do tego albo obalimy pana Sikorskiego – dodał.
To już kolejna podróż Korwin-Mikkego na Wschód, która wywołuje histerię. We wrześniu prezes partii KORWiN był w Moskwie, co wypomina mu się w mediach mętnego nurtu nawet przy okazji walki o Trybunał Konstytucyjny. Jego obecność przed TK miała być rzekomym dowodem na to, że przeciwko uśmiechniętym zmianom w Trybunale opowiada się „opcja rosyjska”.


