Po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego szef BBN Bartosz Grodecki poinformował, że prace nad nową Strategią Bezpieczeństwa Narodowego ze strony KPRP zakończono, a dokument jest „konensualny”. Szef prezydenckiego BPM Marcin Przydacz, odnosząc się do sporu o TK, mówił o naruszeniu przepisów karnych.
Na wtorkowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego rozmawiano przede wszystkim o kwestiach bezpieczeństwa, w tym o sprawie stałej bazy żołnierzy amerykańskich w Polsce, ale także o ostatnich wydarzeniach wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Motywacja dla Kosiniak-Kamysza
Na briefingu po zakończeniu wtorkowego posiedzenia RBN Grodecki przyznał, że trwało ono długo, a dwa tematy z zapowiadanej agendy zostały szeroko omówione.
Szef BBN ocenił, że posiedzenie RBN pozwoliło na „wyrównanie stanu wiedzy” uczestników tego spotkania w tematach: ogólnej sytuacji bezpieczeństwa Polski oraz utworzenia w Polsce stałej bazy amerykańskich wojsk.
Do kwestii obecności wojsk USA odniósł się szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Podkreślił, że prezydent Karol Nawrocki rozmawiał o tej sprawie z prezydentem USA Donaldem Trumpem już we wrześniu ub. roku.
– Minęło od tego czasu już wiele, wiele miesięcy i to zielone światło wypracowane przez prezydenta Nawrockiego w Białym Domu niestety nie zostało w szczegółach wykorzystane jako okno możliwości przez stronę rządową – powiedział Przydacz.
Stąd też – jak kontynuował – prezydent Nawrocki zdecydował, że wtorkowa RBN „będzie poświęcona w zasadzie odpytaniu polskiego rządu, jak wygląda ta sytuacja z perspektywy negocjacyjnej”.
– Pan prezydent, także i my jako jego współpracownicy, mamy nadzieję, że strona rządowa przyspieszy swoje działania, że zacznie rzeczywiście nieco bardziej aktywnie działać w tym zakresie (amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce – PAP) – powiedział Przydacz.
Zaznaczył, że „główne oczekiwanie” kierowane jest w stronę resortu obrony. – Bo ja mam głębokie oczekiwanie, że wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, co do zasady chciałby, aby taka (amerykańska) baza w Polsce powstała. Co do innych członków rządu nie mam już takiej 100-proc. pewności – ocenił prezydencki minister.
– Piętnaście miesięcy od czasu pierwszych rozmów, a rząd jeszcze dyskutuje o tym, czy to miałaby być jedna (baza), dwie, pięć, dziesięć. Także widać, że ten proces tam jeszcze trwa – mówił Przydacz.
Zaznaczył, że RBN służyła temu, aby „wicepremier Kosiniak-Kamysz był odpowiednio zmotywowany i zaczął rzeczywiście działać” w tym zakresie. Przydacz ocenił, że zmarnowano już zbyt dużo czasu.
„Konsensualny” dokument
Prezydencki minister dodał, że drugim tematem rozmowy była kwestia zagrożenia rosyjskimi działaniami hybrydowymi. Zdaniem Przydacza takie zagrożenie cały czas pozostaje wysokie. – Rosja była, jest i będzie zagrożeniem, tak mówi prezydent Karol Nawrocki – podkreślił prezydencki minister.
Dodał, że państwo polskie powinno być przygotowane na różne scenariusze i prowokacje.
Z kolei szef BBN poinformował, że na RBN pojawił się m.in. temat nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, czyli podstawowego dokumentu regulującego politykę państwa w zakresie bezpieczeństwa. Niedawno prezydent Karol Nawrocki informował, że projekt dokumentu, który powstał we współpracy BBN i MON, jest już gotowy.
– Nasza praca z poziomu BBN w Kancelarii Prezydenta została zakończona, dokument jest uzgodniony. Mam nadzieję, że ten dokument stanie na najbliższym posiedzeniu Rady Ministrów, zostanie zaakceptowany, podpisany przez pana premiera i skierowany do kancelarii do pana prezydenta – mówił Grodecki.
Grodecki powiedział też, że jest to dokument „konsensualny” i „bardzo dobry”, a ze względu na to, że w MON funkcjonuje specjalny zespół do prac międzyresortowych, prace nad dokumentem uznaje on za pracę z całym rządem.
Ostatnia Strategia Bezpieczeństwa Narodowego została przyjęta jeszcze w 2020 r. – tzn. przed pełnoskalową agresją Rosji na Ukrainę.
Do 20 lat więzienia
Jeżeli chodzi o sprawę Trybunału Konstytucyjnego, Grodecki podkreślił, że kwestia uspokojenia sytuacji wokół TK leży po stronie rządu i to rząd dysponuje w tej sprawie wszystkimi narzędziami.
Przydacz zapytany został o zgromadzenie zwołane przez Annę Korwin-Piotrowską, na którym m.in. przyjęto uchwałę dotyczącą przyszłorocznego budżetu Trybunału i wylosowano sędziów do postępowań dyscyplinarnych w sprawie zawieszonego w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Wcześniej przegłosowano, że obowiązujące kworum na wtorkowych obradach to ośmioro sędziów TK.
– Pan prezydent, i chyba większość niezacietrzewionych politycznie prawników, uznaje jednoznacznie, że to, co wydarzyło się w Trybunale Konstytucyjnym dzisiaj, jest po prostu farsą – mówił Przydacz.
Podkreślił, że nie można mówić o Zgromadzeniu Ogólnym TK czy kworum w sytuacji, gdy „ludzie, którzy zebrali się w TK”, znaleźli się tam „za sprawą politycznej decyzji (…) rządu premiera Tuska i policji, która de facto ochrania całą tę operację specjalną prowadzoną przez premiera Tuska na TK”.
Zdaniem Przydacza osoby, które zebrały się we wtorek w budynku Trybunału, „w zdecydowanej większości nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego w pełni”, ponieważ – jak ocenił – nie dopełniły procedur; w tym kontekście wspomniał m.in. o Macieju Berku, który zdaniem KPRP nie spełnia warunków formalnych do pełnienia funkcji sędziego TK.
Szef BPM ocenił, że grupa, która „zebrała się w Trybunale Konstytucyjnym i uznała, że dwie trzecie z piętnastu to jest osiem (…), ma podstawowe problemy z percepcją matematyczną”.
– Pani Korwin-Piotrowska i jej współpracownicy w tym czynie nielegalnym, w moim przekonaniu i nie tylko w moim przekonaniu, dopuszczają się naruszenia przepisów karnych – mówił Przydacz.
Dodał, że „tego typu zamach na organ konstytucyjny podlega bardzo wysokiej karze pozbawienia wolności aż do 20 lat, bo to jest niezwykle poważne przestępstwo”.
„Spotkanie w cztery oczy”
Po zakończeniu posiedzenia Rady konferencję prasową zorganizował też premier Donald Tusk, który powiedział, że zaoferował prezydentowi, iż jest gotów w tym tygodniu na „spotkanie w cztery oczy, by zastanowić się, jak obniżyć napięcie”.
Pytani o tę kwestię ministrowie z KPRP potwierdzili, że otrzymali taki wniosek ze strony premiera.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zaznaczył, że Nawrocki „wielokrotnie deklarował”, że jest gotowy spotkać się z premierem, jeżeli ten zwróci się o takie spotkanie. – Kiedy będzie to spotkanie, to poinformujemy, jak ten termin zostanie ustalony – powiedział rzecznik prezydenta.
Pytany, kiedy spotkanie może się odbyć, prezydencki minister Przydacz przypomniał, że w środę prezydent udaje się na Słowację na spotkanie prezydentów Grupy Wyszehradzkiej. – Mam nadzieję, że w tym czasie premier nie będzie policyjnie przejmował jakichś konstytucyjnych organów państwa – mówił Przydacz.
Bosak zabrał głos po posiedzeniu RBN. „Dyskusja nie napawa optymizmem” [VIDEO]


