W partii Sławomira Mentzena trwa kolejna wstrząsowa zmiana personalna. Poseł Michał Połuboczek stracił członkostwo w Nowej Nadziei. Oficjalnym powodem ma być nieopłacanie składek członkowskich przez ponad trzy miesiące. Sam zainteresowany jest zaskoczony i twierdzi, że o sprawie dowiedział się z mediów.
Informację jako pierwsza podała „Gazeta Wyborcza”. Potwierdził ją Jakub Czarnota, szef rzeszowskich struktur Nowej Nadziei. To właśnie z okręgu rzeszowsko-tarnobrzeskiego (nr 23) Połuboczek zasiada w Sejmie – wszedł do izby w czerwcu 2024 roku, zajmując miejsce po Grzegorzu Braunie, który przeszedł do Parlamentu Europejskiego.
W rozmowie z Polskim Radiem Rzeszów Połuboczek podkreślił, że o utracie członkostwa dowiedział się z doniesień medialnych. Dziennikarze lokalnej rozgłośni relacjonują, że nikt go wcześniej nie informował o zaległościach. Poseł jest zaskoczony decyzją i zapowiada, że wyjaśni sprawę z władzami partii po powrocie do Polski.
Według „Gazety Wyborczej” między Połuboczkiem a Czarnotą od miesięcy trwał konflikt. Gazeta wskazuje też, że poseł nie był w najlepszych relacjach z samym Sławomirem Mentzenem. Na razie nie wiadomo, czy Połuboczek pozostanie w klubie parlamentarnym Konfederacji, czy odejdzie z koła.
Kolejne zawirowania w otoczeniu Mentzena
To nie pierwszy raz, gdy Nowa Nadzieja mierzy się z wewnętrznymi tarciami. Partia Mentzena w ostatnich miesiącach borykała się z problemami formalnymi (w tym z kwestią sprawozdania finansowego i rejestracją), a wcześniej dochodziło do odwołań z funkcji i rozłamów (m.in. sprawa Ewy Zajączkowskiej-Hernik).
Formalny pretekst składek w przypadku posła z Podkarpacia budzi pytania, zwłaszcza w kontekście wielomiesięcznego konfliktu z lokalnymi strukturami.
Oficjalnego komunikatu centralnych władz partii na razie brak. Połuboczek zapowiada rozmowy po powrocie do kraju.


