Przed godz. 20 we wtorek zakończyło się zwołane na godz. 15.00 przez prezydenta Karola Nawrockiego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Miało ono na celu omówienie m.in. sytuacji bezpieczeństwa Polski oraz kwestii amerykańskiej bazy. Po spotkaniu głos zabrał m.in. obecny na nim wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
Przed posiedzeniem prezydent nawiązał do sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Po posiedzeniu akcentował, że nie ma bezpieczeństwa zewnętrznego bez wewnętrznego, a brak stabilności wewnętrznej nie może wpływać na ochronę obywateli.
Posiedzenie rozpoczęło się o godz. 15. W Radzie poza prezydentem i ministrami z KPRP i BBN wzięli udział m.in. premier Donald Tusk, szefowie MSZ, MON i MSWiA, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, a także marszałkowie Sejmu i Senatu oraz liderzy wszystkich klubów i kół w Sejmie.
Otwierając posiedzenie Rady, prezydent Nawrocki powiedział, że przedmiotem spotkania „miały być w założeniu przede wszystkim stan i przyszłość polskiego bezpieczeństwa, w tym także strategiczne znaczenie całej obecności wojsk Stanów Zjednoczonych na terytorium Rzeczpospolitej”. Dodał, że „to sprawy najwyższej wagi państwowej” i że te sprawy wymagają odpowiedzialności i współdziałania wszystkich najważniejszych instytucji państwa.
– Jednak działania rządu, na czele z premierem Donaldem Tuskiem, z ostatniego piątku sprawiły, że spotykamy się dziś w okolicznościach dotąd niespotykanych, w sytuacji poważnego kryzysu konstytucyjnego, wobec czego nie możemy przejść dzisiaj obojętnie – powiedział Nawrocki.
Jak dodał, mamy do czynienia z sytuacją, „w której uzasadnione są najpoważniejsze zarzuty dotyczące nielegalności działań podejmowanych przez rząd wobec TK”.
Bosak zabrał głos
Na konferencji po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego wicemarszałek Sejmu, lider Konfederacji Wolność i Niepodległość Krzysztof Bosak ocenił, że „nie był to czas stracony”, ale jednocześnie „dyskusja nie napawa optymizmem”. Jak wyjaśnił, nie widzi szansy na szybkie rozwiązanie wewnętrznego konfliktu, a także szansy na konsensus w sprawie planowania zewnętrznej polityki obronnej.
– Poziom skonfliktowania klasy politycznej, który ujawnia się w dyskusji publicznej, jest tak wysoki, że – jak mówię – nie napawa ta dyskusja optymizmem. Jeżeli nie nastąpi jakieś opamiętanie, jakaś refleksja lub jeżeli nie zostanie ona wymuszona bądź to przez społeczeństwo bądź przez okoliczności zewnętrzne, to trudno nie wyjść po tych pięciu godzinach (z posiedzenia RBN) z wrażeniem, że reprezentanci wszystkich największych partii politycznych są w tym wzajemnym skonfliktowaniu zadowoleni z siebie, zadowoleni z pozycji, jakie zajęli i spełniają się z tym – ocenił Bosak.
– To jest najgorsze. Oni się spełniają w tym konflikcie, który ze sobą toczą. A to, że są zagrożenia zewnętrzne, zagrożenia dla państwa, to że mamy też wewnętrzne zagrożenia jeżeli chodzi o stabilność, o legalność działania władz, to mam wrażenie jest paliwo ich spełnienia w tym wzajemnym konflikcie – skwitował.


