Strona głównaWiadomościŚwiatIncydenty w niemieckich elektrowniach. Jeden oficjalnie okrzyknięto sabotażem

Incydenty w niemieckich elektrowniach. Jeden oficjalnie okrzyknięto sabotażem

-

- Reklama -

W Niemczech we wtorek wieczorem doszło do incydentu w elektrowni w Rommerskirchen w Nadrenii. Wcześniej koło elektrowni węglowej Jaenschwalde na wschodzie Niemiec podłożono ładunki wybuchowe. Minister spraw wewnętrznych Brandenburgii Jan Redmann oświadczył, że drugi wskazany przypadek „był aktem sabotażu”. Co do elektrowni w Rommerskirchen są obecnie podejrzenia o sabotaż, choć formalnie tego nie stwierdzono.

We wtorek rano znaleziono ładunki wybuchowe przy stacji transformatorowej w gminie Turnow-Preilack w Brandenburgii, nieopodal elektrowni Jaenschwalde. Według operatora siłowni były to samodzielnie skonstruowane urządzenia pirotechniczne.

- Reklama -

„Z dotychczasowych ustaleń wynika, że próba zniszczenia mienia została podjęta przy użyciu samodzielnie skonstruowanych pocisków, które przypominają dostępne w handlu rakiety sylwestrowe” – poinformował operator.

- Reklama -

Na miejscu znaleziono kolejne pociski, które nie zostały wystrzelone. Śledztwo w tej sprawie przejął Urząd Kryminalny Brandenburgii.

- Reklama -

W stacji transformatorowej Preilack w powiecie Spree-Neisse, nieopodal granicy Brandenburgii z Saksonią i około 20 km od granicy z Polską, rozdzielany jest ponadregionalnie i regionalnie prąd wytwarzany w elektrowni Jaenschwalde. Elektrownia powstała w latach 1976–1989 jako ostatnia elektrownia budowana w NRD.

Położona pod Chociebużem elektrownia Jaenschwalde jest największą siłownią węglową w Brandenburgii, przed aneksją NRD przez RNF uchodziła za centrum okręgu energetycznego komunistycznego rządu. Z pierwotnych sześciu bloków pracują już tylko dwa lub trzy, ale nadal odpowiadają za dużą część zasilania w regionie. Wyłączenie elektrowni jest planowane na 2028 rok.

Szef MSW Brandenburgii Jan Redmann oświadczył, że „podłożenie ładunków wybuchowych koło elektrowni węglowej Jaenschwalde na wschodzie Niemiec było aktem sabotażu”. Sprawcy próbowali za pomocą ładunków wybuchowych wprowadzić „materiał przewodzący do linii najwyższych napięć”.

– W kilku przypadkach im się to udało – podkreślił Redmann.

Według ministra landu, celem sprawców była destabilizacja sieci elektroenergetycznej i dostaw energii, co – zaznaczył – się nie udało. Według niego Brandenburgia „wyszła z tego obronną ręką”, biorąc pod uwagę liczbę znalezionych urządzeń oraz fakt, że nie doszło do przerwy w dostawach prądu.

Operator elektrowni, koncern Leag, przekazał, że w wyniku ataku na stację transformatorową awarii uległ blok B o mocy 500 megawatów, który samoczynnie się wyłączył. Operator sieci przesyłowej poinformował natomiast o krótkotrwałej przerwie w zasilaniu, zapewnił jednak, że wszystkie linie już pracują.

Premier Brandenburgii Dietmar Woidke wyraził ulgę, że w wyniku ataku nikt nie ucierpiał.

– Mimo to bardzo poważnie traktujemy ataki na naszą infrastrukturę krytyczną. Zatrważająco wysoka częstotliwość takich zdarzeń pokazuje, że musimy zdecydowanie chronić naszą infrastrukturę – powiedział Woidke.

Później doszło do kolejnego incydentu, który być może zostanie określony również jako sabotaż. Policja przekazała, że odnotowano „próbę sabotażu sieci energetycznej w Bergheim na zachodzie kraju”.

„Do 'umyślnego’ uszkodzenia infrastruktury technicznej doszło we wtorek około godz. 16” – podała agencja Reutera, powołując się na policję w Bergheim.

Dostawy energii w regionie nie zostały zakłócone. Funkcjonariusze nie sprecyzowali, co dokładnie uległo uszkodzeniu.

Miejscowy operator sieci, Amprion, potwierdził zdarzenie w oficjalnym komunikacie i poinformował o „dużym prawdopodobieństwie” ingerencji z zewnątrz.

„W konsekwencji doszło do awarii urządzeń w firmie RWE Power” – oświadczył dostawca, dodając, że stabilność sieci oraz dostawy prądu nie zostały zakłócone.

W kontekście obu sytuacji agencja Reutera przypomniała, że niemiecka infrastruktura energetyczna była już wcześniej atakowana, jednak głównie przez przez lewackich terrorystów, którzy mają w Niemczech pełnię praw obywatelskich i są łagodnie traktowani przez niemieckie media.

Najnowsze