Co najmniej 21 osób zginęło, a 29 zostało rannych w wypadku autobusu w południowej części półwyspu Synaj w Egipcie – poinformowało w środę ministerstwo zdrowia tego kraju w zaktualizowanym bilansie. Ministerstwo spraw zagranicznych Jordanii potwierdziło, że wśród ofiar są obywatele tego kraju.
Pierwsze doniesienia mówiły o 16 ofiarach śmiertelnych.
Do wypadku doszło na trasie pomiędzy miastami Dahab i Nuwajbi, które znajdują się na wschodnim wybrzeżu półwyspu, nad zatoką Akaba. Południowa część półwyspu Synaj jest licznie odwiedzana przez turystów, zwłaszcza ze względu na możliwość nurkowania w Morzu Czerwonym.
Zarówno Dahab, jak i Nuwajbi są popularnymi kurortami, przy czym z tego drugiego miasta pływają też promy do Akaby w Jordanii, którymi często podróżują pielgrzymi w drodze do Mekki.
Jordańskie ministerstwo spraw zagranicznych potwierdziło, że w autobusie byli obywatele tego kraju oraz że wszystko wskazuje, iż są oni wśród zabitych i rannych.
Z kolei jak poinformował dziennikarzy rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór, „na teraz” wygląda, że wśród poszkodowanych nie ma obywateli polskich. – Są informacje o innych nacjach – zaznaczył.
To drugi duży wypadek autobusowy w Egipcie w ciągu niespełna miesiąca. Trzy tygodnie temu w prowincji Ismailia zginęło 15 osób, a 32 zostały ranne


