Po ponad osiemdziesięciu latach ukrycia w bezimiennych dołach śmierci, szczątki 55 ofiar rzezi wołyńskiej, w tym aż 26 dzieci, doczekały się godnego pochówku. Jak relacjonuje poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek, nad uroczystością zawisł jednak cień dyplomatycznego niedosytu.
Dla mieszkańców Ostrówek i Woli Ostrowieckiej świat zawalił się o świcie 30 sierpnia 1943 roku. Tętniące życiem polskie osady zostały otoczone przez oddziały UPA i zrównane z ziemią, a ponad tysiąc osób wymordowano z niewyobrażalnym okrucieństwem. Ekshumacje przeprowadzone na przełomie lipca i sierpnia przez Instytut Pamięci Narodowej obnażyły przerażającą prawdę o tamtych wydarzeniach. W dołach śmierci na terenie dawnych gospodarstw odnaleziono szczątki ułożone w chaotycznych warstwach. Roztrzaskane czaszki, rany postrzałowe i odnalezione przy ofiarach polskie medaliki nie pozostawiają złudzeń co do charakteru zbrodni.
CZYTAJ WIĘCEJ: Roztrzaskane czaszki, splątane szkielety. Ekshumacje na Wołyniu ujawniają skalę ludobójstwa
Niedzielny pochówek zgromadził rodziny ofiar oraz przedstawicieli władz, stając się okazją do stanowczych deklaracji. Prezydent Karol Nawrocki, w liście odczytanym podczas uroczystości, ostrzegał przed gloryfikacją ukraińskich nacjonalistów kolaborujących z III Rzeszą.
CZYTAJ WIĘCEJ: Prezydent Nawrocki twardo: „Nigdy nie zapomnimy tych, którzy zginęli na Wołyniu tylko za to, że byli Polakami”
W uroczystościach pogrzebowych 55 ofiar zbrodni wołyńskiej uczestniczył m.in. poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek.
„Trudno opisać emocje, kiedy stoi się w takim miejscu i patrzy na trumny ze szczątkami ludzi, którzy przez ponad osiem dekad czekali na odnalezienie, modlitwę i godny pochówek” – relacjonował poseł.
Podkreślił, że pochówek ten nie może kończyć starań o odnalezienie dziesiątek tysięcy rodaków wciąż spoczywających w ukraińskiej ziemi.
Choć wydarzenie to stanowi mały przełom po latach blokowania ekshumacji, polityk nie krył gorzkiego rozczarowania postawą strony ukraińskiej, którą reprezentował wiceminister kultury Iwan Werbycki. Ukraiński urzędnik nazwał tragedię zaledwie „lekcją na przyszłość”.
„Największym jednak smutkiem jest to, że przedstawiciel ukraińskiego Ministerstwa Kultury w swoim krótkim wystąpieniu czytanym na koniec z pogiętej kartki ani razu nie powiedział słów: Polacy, wybaczcie!” – spuentował Płaczek.
❌ Wracam właśnie z Ukrainy. Dziś na Wołyniu wydarzyło się coś, na co rodziny Ofiar czekały ponad 80 lat.
55 Polaków – wśród nich 26 dzieci – zamordowanych przez ukraińskich bandytów UPA w 1943 roku w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej zostało wreszcie godnie pochowanych.
Stanąlem… pic.twitter.com/txlkf9ZVfx
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) August 30, 2026


