Rząd Donalda Tuska zaplanował w projekcie ustawy budżetowej na 2027 rok wzrost wydatków na Fundusz Kościelny. Co ciekawe, podczas kampanii wyborczej ten sam Tusk zapowiadał likwidację funduszu.
Z projektu ustawy budżetowej na 2027 rok wynika, że na Fundusz Kościelny zaplanowano 283 mln 560 tys. zł, czyli o 11 mln zł więcej niż w roku bieżącym. W 2026 roku na ten cel przewidziano 272 mln 560 tys. zł, rok wcześniej – 275 mln 710 tys. zł, a w 2024 roku – 257 mln zł.
Wzrost wydatków na 2027 rok ma wynikać przede wszystkim z corocznej waloryzacji świadczeń emerytalno-rentowych wypłacanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Na co idą pieniądze z Funduszu Kościelnego
Zdecydowana większość środków z Funduszu Kościelnego, ok. 95 proc., przeznaczana jest na opłacanie składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych wszystkich zarejestrowanych związków wyznaniowych. Pozostała część kwoty trafia na remonty zabytkowych świątyń oraz na wsparcie działalności charytatywnej Kościołów.
Fundusz powstał w 1950 roku jako forma rekompensaty za przejęte przez państwo dobra kościelne.
To obiecywał Tusk
Niezależnie od tego, co ktoś sądzi o Funduszu Kościelnym, czy jest potrzebny, czy też nie, W 2023 roku podczas kampanii wyborczej Tusk i spółka zapowiadali likwidację tej formy finansowania duchownych z pieniędzy podatników.
Zadłużający Polskę rząd Tuska zaplanował w 2027 roku dochody na poziomie 695 mld zł, przy jednoczesnych wydatkach dobijających do niemal biliona złotych.


