Tam gdzie piękna droga, żeby depnąć, tam jesteśmy my – usłyszał od policjantów Krzysztof Stanowski na chwilę przed utratą prawa jazdy. Założyciel Kanału Zero pożegnał się z uprawnieniami na trzy miesiące, a w sieci natychmiast wybuchła gorąca debata. Tomasz Sommer i Łukasz Warzecha zasugerowali, że ukarany dziennikarz wykazuje syndrom sztokholmski.
W niedzielę, 30 sierpnia, w miejscowości Odrowąż (woj. świętokrzyskie) Stanowski jechał z prędkością 110 km/h przy ograniczeniu do „pięćdziesiątki”.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami przekroczenie dopuszczalnej prędkości w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h skutkuje obligatoryjnym zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące. Policjanci nałożyli na Stanowskiego ponadto mandat karny w wysokości 3 tys. zł oraz 13 pkt karnych.
„Tak, to prawda. Jak dzisiaj jechałem za autokarem do Wąchocka to minąłem jakąś małą miejscowość i przyspieszyłem. Jakieś 10 metrów przed znakiem 'koniec terenu zabudowanego’ mnie capnęli i było 110. Jak to powiedział policjant: 'tam gdzie piękna droga, żeby depnąć, tam jesteśmy my’. No i spoko, następne trzy miesiące na rowerze w pogodę i z prywatnym kierowcą w niepogodę” – skomentował Stanowski.
Jeden z komentujących zasugerował, że jeśli patrol był nieoznakowany lub mało widoczny, to takie „capnięcie” jest nielegalne.
„Radiowóz był zupełnie niewidoczny, natomiast nie róbmy jaj z wykłócaniem się. To nie schowany radiowóz był problemem. Zawiniłem, zapłaciłem karę na miejscu, odpocznę od prowadzenia, tyle” – odpowiedział Stanowski.
CZYTAJ WIĘCEJ: Stanowski stracił prawo jazdy. Policja „capnęła” go 10 metrów przed znakiem
W sieci natychmiast wywiązała się dyskusja na ten temat. Łukasz Warzecha skrytykował zarówno działania służb, jak i samego Stanowskiego.
„Pan padł ofiarą klasycznego wyłudzenia fiskalnego, czyli stałej metody pracy milicji, ale w sumie jest zadowolony i uważa, że wszystko jest OK. W sumie rozumiem – jak się trzyma kogoś takiego jak Zboralski, to człowiek się może zarazić aż do syndromu sztokholmskiego” – napisał Warzecha.
Łukasz Zboralski to znany orędownik surowego karania pod każdym pretekstem kierowców, stosowania na drogach maksymalnych ograniczeń czy zwolennik donosów na kierowców jeżdżących szybciej, niż wskazują na to znaki. Od jakiegoś czasu pracuje w Kanale Zero.
Z Warzechą zgodził się Tomasz Sommer. „Tak, Stanowski to ofiara syndromu sztokholmskiego. Moim zdaniem w lex zboral powinna być zasada, że wszyscy fanatycy karania mandatami za nic, pod pretekstem, że ktoś postawił znak, powinni być karani, a przeciwnicy karania, nie powinni być karani. Tak więc Stanowski powinien zostać ukarany nie dla tego, że to ma jakiś sens, tyko dlatego, że sam chce za takie bezsensy karać” – napisał.
Tak, Stanowski to ofiara syndromu sztokholmskiego. Moim zdaniem w lex zboral powinna być zasada, że wszyscy fanatycy karania mandatami za nic, pod pretekstem, że ktoś postawił znak, powinni być karani, a przeciwnicy karania, nie powinni być karani. Tak więc Stanowski powinien… https://t.co/tLf9Jya28O
— Tomasz Sommer (@1972tomek) August 30, 2026


