Marcin Miksza, były policjant CBSP i lider Konfederacji Korony Polskiej w powiecie Łukowskim mówił na temat ukraińskiej przestępczości w Polsce oraz postawy Ukraińców, którzy zostali wpuszczeni do Polski. Zwrócił uwagę, że duży udział Ukraińcy mają w przestępczości internetowej.
W Polsce rośnie przestępczość z udziałem imigrantów. Pod względem liczby prym wiodą Ukraińcy.
Czytaj również:
- Pijany Ukrainiec z decyzją o wydaleniu z Polski. Policja zatrzymała go, gdy kierował samochodem, bez uprawnień
- Ukrainiec-recydywista napadł na kobietę w Wodzisławiu Śląskim. Wcześniej używał lewego prawka i okradał sklepy
- Ukrainiec nagle zaatakował współpracownika i kobietę. Bił po twarzy metalową rurą aż do utraty przytomności
- 37-letni Ukrainiec zaatakował nożem Polaka. Został zatrzymany przez policję
- Małopolska. 64-letni Ukrainiec zatrzymany. Obnażał się w pobliżu przedszkola
Na temat przestępczości Ukraińskiej w Polsce na kanale Biblioteka Wolności mówił były policjant Centralnego Biura Śledczego Policji Marcin Miksza. Prowadzący program Marek Skalski wspomniał kilka ostatnich wydarzeń z udziałem Ukraińców, w tym Kamienną Górę, gdzie „16-letni Ukrainiec atakuje 15-latka nożem”.
– Tutaj ja mieszkam pod Warszawą, w mojej okolicy gazrurką jakiś cudzoziemiec atakuje właściciela hostelu, później jeszcze kobietę, która go próbuje bronić. Co się dzieje w tym kraju? Czy to media wyolbrzymiają problem, czy rzeczywiście problem przestępczości w Polsce ostatnio przybiera na sile? – zapytał Skalski.
– Wie Pan, problem przestępczości etnicznej w Polsce zawsze był. On później został stłumiony, sytuacja się uspokoiła. Natomiast w momencie od kilku ładnych lat ten problem się ponownie nasilił. Całe szczęście policjanci w jakimś stopniu, w znacznym stopniu okiełznali ten problem, ale to nie znaczy, że go nie ma. Bo jedna kwestia to jest przestępczość pospolita, to o czym Pan właśnie powiedział, ataki rurką, pobicia i tak dalej – powiedział Marcin Miksza.
– Ale proszę pamiętać, że jest coś takiego bardziej poważnego, które stanowi zagrożenie, to jest przestępczość zorganizowana. To są ludzie, których tylko widzimy, jak jeżdżą luksusowymi samochodami, którzy kryją się na biznesmenów, a są przestępcami. To są ludzie, którzy zajmują się, działają w obszarze sutenerstwa, którzy działają w obszarze narkotykowym, którzy działają również w innych obszarach, chociażby napady, inne działanie zorganizowanych grup przestępczych. Ten problem mamy – stwierdził były policjant CBŚP.
Następnie stwierdził, że „kiedy do Polski otworzyliśmy nie tylko granice, ale też nasze domy, serca naszym sąsiadom z Ukrainy, ten problem się nawarstwił”.
– I to mnie tak naprawdę boli, że ludzie, do których, tak jak powiedziałem wcześniej, otworzyliśmy serca i nasze domy, wyciągnęliśmy pomocną dłoń, oni po prostu zachowują się nieodpowiednio. Nie potrafią szanować polskiego prawa, polskich tradycji i Polaków – ocenił Miksza.
– Ja też jestem świadkiem czasami w Warszawie zachowań tych ludzi. Oczywiście ta przestępczość nie jest aż tak wielka, jak byśmy sobie ją mogli wyobrazić, natomiast ona jest. I wymagałoby się od tych ludzi, by za to, że wyciągnęliśmy im tą pomocną dłoń, jednak powinni tę ziemię, Polskę uszanować i Polaków, bo naprawdę zrobiliśmy dla nich bardzo dużo – kontynuował.
– Zagrożenie jest spore, ta przestępczość cały czas się kumuluje, cały czas w przestrzeni istnieje. Także policjanci mają ogromne ręce roboty – stwierdził Marcin Miksza.
W dalszej części programu były policjant zauważył, że w Polsce rozwija się przestępczość internetowa. Duży udział w niej mają Ukraińcy.
– W Polsce została przestępczość internetowa, ale przede wszystkim różnego rodzaju oszustwa z banków i tak dalej. Co się okazuje? Ludzie, którzy potrafią wykonywać te połączenia jako oszuści, są narodowości ukraińskiej i o tym trzeba należy głośno mówić. Czyli te różnego rodzaju instytucje zatrudniają tych ludzi, a oni po jakimś czasie, gdy zrobią sobie świetne rozpoznanie środowiska, zobaczą jak mogą wykorzystać pewne kwestie, zaczynają popełniać przestępstwa – zaznaczył były policjant.
– Czasami te osoby wyglądają miło, sympatycznie, natomiast nie wiemy kto za nimi stoi, nie wiemy kto je nadzoruje, nie wiemy kto im wydaje polecenia, steruje nimi i obawiam się, że do takich sytuacji będzie systematycznie dochodziło – podsumował Marcin Miksza.
