Ministerstwo kultury zablokowało Danielowi Olbrychskiemu udział w jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Oburzony aktor napisał list do szefa rządu warszawskiego Donalda Tuska.
Aktor przyznał w rozmowie z Magdaleną Rigamonti, że na początku nie dostał zgody na udział w jury tegorocznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Taka decyzja miała mieć swoje źródło w jego wcześniejszej krytyce byłej minister kultury Hanny Wróblewskiej. Olbrychski bowiem dwa lata temu stwierdził, że jest ona „wstydem dla polskiej kultury i dla tej koalicji”.
Jak relacjonował aktor, po zmianie władz Stowarzyszenia Filmowców Polskich dostał propozycję uczestnictwa w jury od prezesa tej organizacji. Jego kandydatura wymagała jednak jeszcze akceptacji ze strony resortu kultury – takowej jednak nie było.
– Otóż pan dyrektor z ministerstwa, który nazywa się Maciej Dydo, powiedział, że nie ma mowy, żebym był członkiem jury, bo ośmieliłem się skrytykować poprzednią minister kultury Hannę Wróblewską – stwierdził Olbrychski.
– Wydarzyła się rzecz niesamowita: ocenzurowano Daniela Olbrychskiego. Rozumiałbym to, gdybyśmy żyli w czasach PRL-u, kiedy byłem ostrym przeciwnikiem tego, co się działo w Polsce – powiedział.
W związku z tymi wydarzeniami aktor postanowił napisać list do premiera Tuska. – Ręcznie napisałem, przepiszę na komputerze, wydrukuję, podpiszę i jakoś dostarczę. Napisałem, bo poczułem się jak w najczarniejszych czasach systemów totalitarnych. Za czasów komuny napisałem list do generała Jaruzelskiego i reakcja była niemal natychmiastowa – wspominał.
Jak się okazuje, tak też było i tym razem. Onet potwierdził bowiem w rozmowie z rzecznikiem rządu warszawskiego Adamem Szłapką, że blokada na Olbrychskiego została zdjęta i będzie on mógł zasiąść w jury.
Bezbłędny nos ma Olbrychski. I Tusk tego niedocenia. https://t.co/y6mqBiSPx1
— Tomasz Sommer (@1972tomek) August 7, 2026
