Alternatywa dla Niemiec (AfD) jest niezgodna z konstytucją, dlatego wniosek o jej delegalizację miałby duże szanse powodzenia przed Federalnym Trybunałem Konstytucyjnym – wynika z opublikowanej w czwartek ekspertyzy Stowarzyszenia na rzecz Praw Wolnościowych (GFF).
W ekspertyzie liczącej około 1500 stron, stowarzyszenie przeanalizowało program zasadniczy AfD, jej programy wyborcze, wnioski składane w parlamencie oraz wypowiedzi działaczy partii.
Opinia prawna GFF wskazała, że AfD narusza zasadę demokracji oraz godność człowieka. – Partia zamierza tłumić przeciwników politycznych, chcąc zwłaszcza ścigać karnie polityków innych partii, i to bez żadnych ku temu powodów. Ma to służyć zastraszaniu w procesie kształtowania woli politycznej, a tym samym narusza zasadę demokracji zapisaną w niemieckiej Ustawie Zasadniczej – przekazał kierownik projektu GFF Bijan Moini podczas prezentacji w czwartek w Berlinie.
Moini zwrócił uwagę, że AfD planuje naruszać godność przede wszystkim muzułmanów, osób z podwójnym obywatelstwem oraz szukających ochrony. – Niemcami w ich rozumieniu nie są wszyscy, którzy mają niemiecki paszport, lecz tylko ci o odpowiednich przodkach – wyjaśnił.
Autorzy opinii wskazali na nie tylko szeroko dyskutowany postulat „remigracji” AfD, lecz także na proponowane „etniczno-kulturowe pojęcie narodu”, np. przez zasiłki na dzieci przysługujące tylko określonym niemieckim rodzinom.
Ponadto – według autorów ekspertyzy – AfD nie odgradza się też konsekwentnie od skrajnej prawicy. „Konsekwentnego odgradzania się od tych sił za pomocą środków dyscyplinarnych nie widać. Wprawdzie często dochodzi do wykluczeń z partii, ale nie wobec tych członków, którzy szczególnie wyróżniają się stanowiskami wrogimi konstytucji” – podkreślono.
Tygodnik „Spiegel” zauważył, że ekspertyza nie wykazała, jakoby AfD chciała zlikwidować demokrację parlamentarną. Autorzy widzą jednak zagrożenie dla zasady demokracji ze strony partii.
Eksperci podsumowali, że polityka AfD zagraża „tak wielu osobom, w części w sposób egzystencjalny”, że „zwykłe zabezpieczenia” Ustawy Zasadniczej chroniące wolnościowy demokratyczny porządek ustrojowy przestałyby działać. Moini ocenił, że – jego zdaniem – wniosek o delegalizację AfD „prawdopodobnie zakończyłby się sukcesem”.
Agencja dpa przypomniała, że taki wniosek do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego mogą złożyć wyłącznie Bundestag, Bundesrat lub rząd Niemiec. Ostateczna decyzja o niezgodności partii z konstytucją należy wówczas do Trybunału. Jak dodała, niemieccy politycy nie są jednak zgodni co do tego, czy o delegalizację należy wnioskować.
Sąd w Kolonii w lutym stwierdził, że choć istnieje pewność, że w ramach AfD podejmowane są działania wymierzone w demokratyczny porządek konstytucyjny, to zarazem nie kształtują one partii „w sposób prowadzący do stwierdzenia, że w jej ogólnym obrazie dominuje tendencja sprzeczna z konstytucją”. Dlatego Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) nie może na razie klasyfikować AfD jako organizacji ekstremistycznie prawicowej.
Rozstrzygnięcie w postępowaniu głównym jeszcze nie zapadło. Nie jest jasne, kiedy to nastąpi. Klasyfikację AfD jako „potwierdzoną skrajnie prawicową” na szczeblu ogólnokrajowym zaskarżyła partia.
Część ekspertów i mediów zwróciło uwagę, że delegalizacja AfD może być trudna, ponieważ ugrupowanie ma duże poparcie w sondażach. Obecnie na partię chce głosować około 30 proc. Niemców, a w niektórych regionach, szczególnie we wschodnich krajach związkowych, poparcie dla AfD sięga około 40 proc.
