Zamknięte posiedzenie komisji sejmowych z Rzeczniczką Praw Dziecka zapowiedziała w czwartek Monika Rosa (KO). Miałoby się ono odbyć w trakcie kolejnego posiedzenia Sejmu i dotyczyć tego, jak traktowani są pracownicy biura RPD – w związku z informacjami mediów.
Według TVN24 część podwładnych zarzuca szefowej instytucji Monice Hornej-Cieślak mobbing oraz złą organizację zadań w biurze RPD, w którym miało dochodzić do naruszenia praw pracowniczych. Skargi urzędników na RPD trafiły do sądu pracy i Państwowej Inspekcji Pracy – podała stacja.
Pozew przeciwko Skarbowi Państwa skierował były pracownik Biura Rzecznika Praw Dziecka, młody prawnik Łukasz Korzeniowski. Domaga się także oficjalnych przeprosin. Mężczyzna pracował w instytucji przez kilkanaście miesięcy. Z jego relacji wynika, że środowisko pracy miało doprowadzić go do poważnych problemów zdrowotnych.
Z przedstawionej przez Korzeniowskiego dziennikarzom TVN24 dokumentacji medycznej wynika, że stwierdzono u niego zaburzenia adaptacyjne i epizod depresji. Mężczyzna udał się na zwolnienie, odmówił hospitalizacji.
Na tym jednak nie koniec, bowiem podobne doświadczenia miały być udziałem jeszcze blisko 20 innych byłych i obecnych pracowników Biura Rzecznika Praw Dziecka. Wśród problemów, z jakimi zetknęli się w miejscu pracy wymieniają przeciążenie obowiązkami, atmosferę ciągłego stresu, strachu i presji. Pracownicy mieli zostawać po godzinach – bez dodatkowego wynagrodzenia.
Ponadto w relacji dla TVN24 pracownicy wspominali także o poczuciu stałej kontroli i inwigilacji. Według nich miało dochodzić do sytuacji, w których mieli wrażenie, że są podsłuchiwani lub obserwowani przez współpracowników. Takie wątki pojawiają się w relacjach osób z różnych zespołów. Wspominały one o pracownicy rzecznik Hornej-Cieślak, która miała stać pod drzwiami i nasłuchiwać rozmów.
Sama Rzecznik Praw Dziecka twierdzi, że po objęciu stanowiska w grudniu 2023 r. musiała wprowadzić nowe zasady komunikacji, ponieważ brakowało otwartej wymiany informacji. Pracownicy mieli zgłaszać problemy ze współpracą – ale nie rozmawiać o tym bezpośrednio ze sobą. Rzecznik zapewniała, że nie rozmawiała z osobami, które miały być zaangażowane w podsłuchiwanie.
Posiedzenie komisji
– Wspólnie z przewodniczącą Katarzyną Uberhan (Lewica) zwołujemy w przyszłym tygodniu podczas posiedzenia Sejmu posiedzenie połączonych komisji – Komisji ds. Dzieci i Młodzieży, Komisji Polityki Społecznej i Rodziny – zapowiedziała Rosa podczas czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie.
Dodała, że będzie to spotkanie zamknięte, ponieważ będzie dotyczyło „treści osobowych”. – Posłowie, posłanki mają do pani rzeczniczki bardzo dużo pytań odnośnie tego, w jaki sposób funkcjonuje instytucja – powiedziała.
– My tutaj rozróżniamy dwie kwestie – jedna to jest działalność rzeczniczki na rzecz dzieci, tę działalność oceniamy pozytywnie. Drugą kwestią jest to, w jaki sposób traktowani są pracownicy i tutaj – w związku z informacjami medialnymi – mamy dużo wątpliwości i dużo pytań – podkreśliła.
W jej ocenie taka instytucja jak Rzecznik Praw Dziecka „musi być organem, który traktuje swoich pracowników w sposób godny”. – Nie wyobrażam sobie, aby te informacje medialne pozostały bez naszej reakcji i odpowiedzi – zaznaczyła.
Rosa jest przewodniczącą komisji ds. dzieci i młodzieży, a Uberhan przewodniczącą komisji polityki społecznej i rodziny.
Biuro Rzecznika Praw Dziecka w oświadczeniu „kategorycznie zaprzecza, jakoby w instytucji dochodziło do mobbingu czy naruszania praw pracowniczych”. Do biura nie wpłynęło żadne powództwo o mobbing, nie ma też obecnie żadnych zaleceń po kontroli PIP – przekazano.
