Mateusz Morawiecki w telewizji Republika próbował odcinać się od swoich decyzji w czasie Wielkiej Histerii. Próbował zwalić winę za wszelkie absurdalne decyzje – w tym zamykanie cmentarzy – na kierownictwo PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Twierdził też, że sprzeciwiał się przymusowi szprycowania Polaków.
– Polityka covidowa. Czyj to był pomysł? – zapytał prowadzący program.
Morawiecki odpowiedział bez wahania.
– To był w ogromnym stopniu pomysł całego kierownictwa PiS. Główne rzeczy były tam omawiane. A na rządowym zespole zarządzania kryzysowego oczywiście był pan prezes – powiedział były premier.
– Miał bardzo radykalne, antycovidowe stanowisko, wszyscy o tym wiedzą – twierdził Morawiecki.
– Kiedy była kwestia, jak pan pamięta może, czy szczepienia [chodzi o szprycowanie nieprzebadanym wówczas preparatem, błędnie nazywanym „szczepionką” – red. nczas] mają być obowiązkowe, to rada medyczna rzuciła papierami, ponieważ ja się na to nie zgodziłem, osobiście się na to nie zgodziłem, żeby szczepienia dla wszystkich były obowiązkowe. A pani Anna Kwiecień zaproponowała wysłuchanie publiczne w sprawie tej ustawy, która wiadomo, jak była wtedy nazywana. I dzięki temu wysłuchaniu, dzięki działaniom pani poseł Anny Kwiecień i moim w dużym stopniu nie doszło do tego, że te szczepienia były obowiązkowe – przekonywał Mateusz Morawiecki.
Twierdził też, że była „taka grupa” w kierownictwie „bardzo mocno do tego dążąca”.
– Ale ja nie ujawniam tych szczegółów. Chyba, że moi adwersarze polityczni się posuną… – mówił, na co przerwał prowadzący program.
– A tak z ciekawości, np. decyzja o zamykaniu cmentarzy, decyzja o zamykaniu lasów. Kto rekomendował albo kto wprowadzał? Bo ja przyjmuję tę pańską narrację, że Konfederacja zaczęła rosnąć po przegranych chociaż wygranych przez was wyborach w 2023 roku. Niemniej jednak Konfederacja bazowała i bazuje dziś na tym, że „PiS się wtedy myliło, Morawiecki się mylił, a myśmy mieli rację”. I można było inaczej z tą gospodarką działać… – mówił prowadzący, na co próbował wtrącić się były premier.
– No chwila, chwila. Dwie rzeczy tutaj… – wtrącił.
– … ale skoro sami zainteresowani tak mówią, to chyba wiedzą, co mówią? – dokończył prowadzący rozmowę pracownik sakiewiczówki.
– Ale oczywiście, ja z całą pewnością nie jestem żadnym ulubieńcem tamtych formacji, ja niczego takiego nie powiedziałem. Ja tylko powiedziałem, że wiem, jak się zwycięża z Donaldem Tuskiem, bo do tego doprowadziłem i wiem, jak się rządzi. Bo wystarczy popatrzeć sobie na wskaźniki produktywności, eksportu, deficytu budżetowego, długu publicznego, różne parametry wzrostu dochodu Polaków, wzrostu pensji Polaków. A to jest najważniejsze – wyliczał Morawiecki.
Należy zaznaczyć, że dochody i pensje rosły przede wszystkim urzędnikom i partyjniakom. Uczciwie pracujący Polacy mieli coraz gorszą sytuację.
– W związku z tym mogę powiedzieć: Tak, tamte decyzje zapadały w ścisłym kierownictwie: Kierownictwie rządu, kierownictwie politycznym. I wiemy doskonale, kto wówczas kolektywnie podejmował decyzje – zapewnił Morawiecki.
Tak więc prościej mówiąc, „co złego, to nie my, tylko Kaczyński”.
„Morawiecki odcinający się od polityki covidowej, od rady medycznej, którą sam powołał, i od absurdalnych zakazów, które sam wdrażał, to kolejny, osiągalny tylko dla nielicznych poziom hipokryzji” – skomentował na X Marek Tucholski.
Zaznaczył, że wierzy, iż „nie tylko on w PiS-ie chciał zamordyzmu, że Jarosław Kaczyński i kierownictwo PiS-u również”.
„Ale to on podejmował decyzje, które kosztowały Polaków pieniądze, zdrowie, a nierzadko także życie” – podsumował Marek Tucholski.
Morawiecki odcinający się od polityki covidowej, od rady medycznej, którą sam powołał, i od absurdalnych zakazów, które sam wdrażał, to kolejny, osiągalny tylko dla nielicznych poziom hipokryzji.
I owszem, wierzę, że nie tylko on w PiS-ie chciał zamordyzmu, że Jarosław Kaczyński… pic.twitter.com/2aTyaOOGTy
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) July 26, 2026
Zapewne lada moment dowiemy się, że był przeciwny wspieraniu bezwarunkowo Ukrainy, ale biedaka zmusił Jarosław Kaczyński.
