Strona głównaWiadomościŚwiatMarine Le Pen o... emeryturach

Marine Le Pen o… emeryturach

-

- Reklama -

We Francji zbliżają się wybory prezydenckie. Wiodących tematów jest kilka, w tym sprawa wieku emerytalnego, którego próba reformy spowodowała wielomiesięczne protesty społeczne. Obecnie Marine Le Pen, faworytka I tury wyborów w 2027 roku, obiecuje, że jej partia Zjednoczenie Narodowe utrzyma w swoim programie wiek emerytalny na poziomie 62 lat.

Francja ma jednak problemy finansowe, rośnie zadłużenie, społeczeństwo się starzeje, a rozbuchane wydatki socjalne powodują, że np. 56% osób otrzymało od państwa więcej „socjalu”, niż wpłaciło w ramach redystrybucji publicznej.

- Reklama -

W przypadku Zjednoczenia Narodowego liczy się jednak pragmatyzm i wola wygranej, a programy ekonomiczne i prawicowe idee często schodzą na drugi plan. W wywiadzie dla RTL Marine Le Pen oświadczyła, że ​​Zjednoczenie Narodowe utrzyma w swoim programie wiek emerytalny wynoszący 62 lata, co dla wielu ekonomistów jest nie do utrzymania.

- Reklama -

Poza tym, Marine Le Pen wyraża jednak sprzeciw wobec podwyżki płacy minimalnej. Zamiast tego proponuje 10-procentowy wzrost wszystkich płac wraz z „moratorium” na wszelkie podwyżki składek na ubezpieczenia społeczne.

- Reklama -

Marine Le Pen nie wie jeszcze, czy będzie mogła kandydować i czeka na decyzję Sądu Apelacyjnego w Paryżu w sprawie dotyczącej partyjnego zatrudniania asystentów parlamentarnych Zjednoczenia Narodowego (RN) w PE. Wyrok ma zapaść 7 lipca. W przypadku niekorzystnego werdyktu zastąpi ją Jordan Bardella.

Ekonomia jest słabszym punktem tej partii. Czasy, kiedy Front Narodowy kopiował idee rynkowe Ronalda Regana już dawno minęły, a wraz z modą na „państwo opiekuńcze,” takie postulaty pojawiły się i w programie RN.

RN usiłuje przekonać do siebie biznes. W tym tygodniu Jordan Bardella spotkał się z zarządem Medef (Francuskiej Konfederacji Biznesu), a kilka dni wcześniej Marine Le Pen rozmawiała z kilkoma prezesami dużych francuskich firm. Takie spotkania stają się coraz częstsze w miarę zbliżania się wyborów prezydenckich i oznaczają włączenie partii narodowej do „głównego nurtu dialogu gospodarczego”.

Problem w tym, że ceną za owo „włączenie” jest rezygnacja z kilku prawicowych idei. Z drugiej strony, podjęcie dialogu przez świat biznesu, wskazuje, że wyborcze szanse Le Pen lub Bardelli są oceniane wysoko, a RN staje się partią, z którą trzeba się liczyć.

Źródło: Valeurs

Najnowsze