Strona głównaWiadomościŚwiatW Hiszpanii zrobi się gorąco…?

W Hiszpanii zrobi się gorąco…?

-

- Reklama -

Ustawa o amnestii dla katalońskich separatystów została zatwierdzona przez parlament Hiszpanii. To cena jaka zapłaciła lewica premiera Sancheza za ich poparcie dla koalicyjnego rządu. To kontrowersyjne rozwiązanie ma umożliwić powrót do kraju nacjonalistów z Katalonii, którzy uciekli z kraju po nieudanym puczu w 2017 r.

Premier Pedro Sánchez obiecał takie rozwiązanie w związku patem politycznym w parlamencie. Uzyskał dzięki temu poparcie deputowanych z Katalonii i mógł stworzyć swój lewicowy rząd. Do Hiszpanii wróci więc także przywódca puczu, który od 2017 r. przebywał na „azylu” w Brukseli, Carl Puigdemont.

- Reklama -

Sesja parlamentu dotycząca amnestii była bardzo burzliwa. Z trybuny i sali padały wzajemne obelgi. Ostatecznie ustawa o amnestii została przyjęta większością 177 głosów do 172, przy bezwzględnej większości wynoszącej 176 głosów poparcia.

Głosowanie w Kongresie Deputowanych udało się dzięki temu, że Pedro Sánchez ma większość dzięki wsparciu właśnie dwóch katalońskich partii niepodległościowych (14 głosów). Posłowie przyjęli projekt ustawy o amnestii już 14 marca, ale kontrolowany przez prawicową opozycję Senat zawetował ją dwa miesiące później, odsyłając tekst ponownie do izby niższej.

Partia Ludowa (PP), główna partia opozycji, oraz prawicowe ugrupowanie Vox nazwały umowę Sancheza z politykami katalońskimi mianem „korupcji politycznej”. Nie można wykluczyć też masowych demonstracji antyrządowych w najbliższych dniach. W ostatnią niedzielę w Madrycie protestowały w tej sprawie dziesiątki tysięcy ludzi.

Z kolei obie katalońskie partie niepodległościowe już oznajmiły, że „amnestia nie oznacza końca ich walki o niepodległość”, ale jest to jedynie krok w tym kierunku. Głosowanie było bitwą w trwającym od wieków konflikcie między obydwoma narodami”, czyli Katalończykami i Hiszpanami – oświadczyła rzeczniczka partii Carlesa Puigdemonta (Razem dla Katalonii), niejaka Miriam Nogueras. Stwierdziła, żę amnestia to „ historyczny dzień”.

Gabriel Rufián z Republikańskiej Lewicy Katalonii (ERC), także twierdził, że „następnym przystankiem” na drodze do niepodległości będzie zorganizowanie referendum w tej sprawie. Premier Sánchez twierdzi, że amnestia ma na zakończenie problemu, ale wydaje się, że tylko otworzyła puszkę Pandory i możliwego rozpadu kraju.

W sumie z amnestii może skorzystać około 400 osób, przede wszystkim najbardziej znany polityk kataloński – Puigdemont. Partia Ludowa sprzeciwia się ustawie o amnestii, którą uważa za „niekonstytucyjną”. Opozycja przypomina, że sam Sánchez w czasie kampanii wyborczej w lipcu ub. roku, odżegnywał się od jakiekolwiek amnestii dla puczystów. Punkt widzenia zależy jednak od punktu siedzenia, także w Hiszpanii.

Szef partii VOX, Abascal mówił wprost o sprzedaniu się za władzę. Dyskusja była na tak gorąca, że z ław skrajnej lewicy i socjalistów padały wrzaski nazywające tego polityka „faszystą” i „nazistą”. Ustawa musi teraz zostać ogłoszona przez króla Filipa VI i opublikowana w Dzienniku Urzędowym w terminie maksymalnie 15 dni.

Źródło: AFP/ Le Figaro

Najnowsze