Niedługo ceny nieruchomości w Paryżu zapewne spadną. We francuskiej stolicy właściciele domów sprzedają je, aby uniknąć przyszłych podwyżek podatków. W mieście kolejny raz wygrał wybory na mera socjalista, a naprawę fatalnego stanu budżetu Paryża widzi w podnoszeniu miejskich podatków.
Emmanuel Grégoire, odziedziczył po swojej partyjnej koleżance Anne Hidalgo, której był zastępcą, spory dług. Około 300 000 niezamieszkałych domów i lokali, które są drugimi rezydencjami właścicieli, znalazło się na celowniku lewicowej większości we władzach miasta.
Podwyżki podatków i wzrost liczby pierwokupów, ogłoszone przez nowego mera Paryża, wywarły presję na wszystkich właścicieli nieruchomości. Niektórzy lokale już sprzedają, inni taki krok na poważnie rozważają. I właśnie tego chce paryska lewica.
W Paryżu 14 kwietnia, po raz pierwszy od marcowych wyborów samorządowych, zebrała się Rada Miasta Paryża. W programie znalazły się cztery priorytety nowego mera Emmanuela Grégoire’a. Jednym z nich jest „regulacja rynku mieszkań prywatnych”, co ma zapewnić mieszkania dla bezdomnych imigrantów.
Nowy mer utworzy „brygadę ochrony mieszkań”, która będzie zwalczać „oszustwa” i likwidować mieszkania o niskim standardzie. „Uderzymy w nich (kamieniczników) z całą mocą ” – ostrzegł Emmanuel Grégoire, który przedstawił też caly plan walki z bezdomnością.
Poza tym rada poruszyła tematy przyszłości stadionu Parc des Princes (miasto chce sprzedać stadion) i problemu z zajęciami pozalekcyjnymi w paryskich szkołach, na których zawisł cień niemal masowych przypadków pedofilii. Wpuszczenie tzw. edukatorów do szkół przyniosło liczne oskarżenia o molestowanie nieletnich.
Mer Gregoire mówi, że naprawa sytuacji jest dla niego „absolutnym priorytetem”, ale opozycja przypomina, że to on sam był zastępcą mera Paryża za kadencji Anne Hidalgo. Nowy mer przedstawił swój „plan działania”, który ma kosztować 20 milionów euro i spowodować „odbudowę zaufania rodzin”.
Od początku 2026 roku zawieszono już 78 pracowników szkół, tzw. edukatorów, w tym 31 jest podejrzewanych o molestowanie seksualne w szkołach. Grégoire przyznał, że nadużycia te mają „systemowy” charakter i wyraził „żal ”. Socjalistyczny mer obiecał poszkodowanym rodzinom „pełną przejrzystość” ustalonych faktów.
Obiecuje też przeprojektowanie „newralgicznych miejsc”, takich jak toalety, aby zapobiec pozostawianiu dorosłych sam na sam z dziećmi. Związek zawodowy Supap-FSU opisuje „klimat powszechnej podejrzliwości i arbitralności zawieszeń”, w czasie gdy szkoły borykają się z „niedoborem kadrowym”.
Źródło: Le Figaro

