Strona głównaWiadomościPolskaKaczyński udaje dzika. "Ja to robiłem, jakoś żyję"

Kaczyński udaje dzika. „Ja to robiłem, jakoś żyję” [VIDEO]

-

- Reklama -

Jarosław Kaczyński został zapytany o coraz większy problem z dzikami w Polsce. Postanowił opowiedzieć anegdotę z początku lat 90-tych, czym rozbawił dziennikarzy. Problem jednak jest coraz większy i bardzo poważny.

„Fakt” zapytał Kaczyńskiego, co państwo powinno zrobić w obliczu narastającego problemu dzików i związanych z tym zagrożeń.

– Byłem na wakacjach w 1992 r. w leśniczówce. Obok była wielka zagroda leśna, około 200 hektarów. Była tam masa zwierząt, w tym ogromne stada dzików. Wtedy leśniczy mi powiedział, że mogę tam chodzić. Jak chodzą dziki wielkim stadem, to trzeba na nie iść, nie można się przestraszyć. Samce mogą się odwracać i tak chrząkać – powiedział Jarosław Kaczyński.

Następnie zaczął naśladować odgłos dzika.

- Prośba o wsparcie -

– Mają kły, ale trzeba iść. Ja to robiłem, jakoś żyję – podsumował Kaczyński.

Śmiechom nie było końca. Jednak dziki stają się coraz poważniejszym i coraz częściej występującym problemem w miastach.

W ostatnim czasie w Brwinowie stado dzików zaatakowało psa wyprowadzanego na spacer koło miejscowego żłobka. Pies został rozszarpany na oczach ludzi.

Pod koniec marca w Wołominie na ul. Reja dzik zaatakował niespodziewanie 78-letnią kobietę. W wyniku ataku została ranna i trafiła do szpitala.

Ponadto dziki coraz częściej wdzierają się na tereny osiedli jak i na prywatne posesje, które forsują mimo postawionego ogrodzenia.

Najnowsze