Przed Sejmem RP odbył się zapowiadany protest przeciwko rządowemu projektowi ustawy o środkach ograniczających (druk sejmowy nr 3003). Na scenie pojawił się m.in. Janusz Korwin-Mikke. W bezkompromisowym wystąpieniu nestor polskiej prawicy wolnościowej ostrzegł przed tworzeniem precedensu prawnego umożliwiającego konfiskatę majątków bez wyroku sądu, zarzucając bierność parlamentarzystom Prawa i Sprawiedliwości oraz wskazując, że nowe przepisy to unijny „projekt pilotażowy”, w którym Polska stała się poligonem doświadczalnym.
Czwartkowa manifestacja, współorganizowana przez „Najwyższy Czas!”, przy ul. Wiejskiej zgromadziła środowiska prawicowe, wolnościowe oraz przedstawicieli niezależnych mediów.
Zgromadzeni protestowali przeciwko procedowanemu w parlamencie drukowi nr 3003, który ma umożliwić np. zamrażanie kont bankowych, nieruchomości i zasobów gospodarczych decyzją szefa MSWiA – m.in. pod zarzutem szerzenia dezinformacji i ulegania zagranicznym wpływom informacyjnym. To bardzo szeroka definicja, pod którą można podpiąć dosłownie wszystko, o ile ktoś jest niewygodny.
Podczas wystąpienia Korwin-Mikke sięgnął po porównania historyczne i zaakcentował bezprecedensowy charakter projektowanych regulacji majątkowych.
– Chciałbym, żeby państwo sobie zdawali sprawę, co to jest. Otóż w Niemczech hitlerowskich wydano aż trzy ustawy skierowane głównie przeciwko Żydom, ale w sumie razem nie były aż tak restrykcyjne jak ta jedna! W Związku Sowieckim nikomu nie konfiskowano majątku, bo nikt tam nie miał na własność dwudziestu ani nawet dwustu milionów, więc nie było z czego zyskiwać – wysyłano od razu do obozu. Natomiast jesteśmy w Polsce i to nam naprawdę grozi. Jestem zdumiony, że dożyłem, proszę państwa, tych czasów – powiedział Korwin-Mikke.
Polityk zwrócił uwagę na ponadkrajowy wymiar forsowanych przepisów. Odwołując się do wcześniejszych analiz ekspertów i publicystów, podkreślił, że polska ustawa wykracza daleko poza ramy unijnych dyrektyw.
– Słuszna uwaga pana mec. Kwaśniewskiego, że to wychodzi daleko poza zalecenia Unii. To jest taki projekt pilotowy z punktu widzenia Unii. Tak samo jak niektórzy generałowie w Rosji uważali, że generał Jaruzelski zrobi przewrót, a oni zrobią taki sam z Rosji, bo widzieli, że reżim Breżniewa się rozwala. Także, proszę państwa, to jest projekt pilotażowy i my jesteśmy królikiem doświadczalnym – nie ma wątpliwości polityk.
Znaczną część przemówienia Korwin-Mikke poświęcił postawie sejmowej większości oraz największej partii opozycyjnej.
– Popatrzmy na posłów PiS-u. Dlaczego oni nie protestują? Dlaczego wyborcy PiS-u nie stoją pod lokalami swoich posłów, nie domagają się, żeby protestowali przeciwko? Przecież PiS będzie oczywiście również ofiarą. (…) Jeżeli ta ustawa wejdzie w życie i do władzy dorwie się, nie daj Boże, PiS, to PO będzie ofiarą tego samego, dokładnie taką samą, bo ustawa zostanie! Proszę zdać sobie sprawę, że oni dlatego powstrzymali protest PiS-u… Przecież PiS uchwaliło w 2022 roku trzy razy słabszą, ale taką samą ustawę – taką samą ustawę blokującą wolność, blokującą wolność również polityczną – powiedział.
Polityk nawiązał tu do tzw. ustawy sankcyjnej z kwietnia 2022 roku, wprowadzonej wkrótce po wybuchu wojny na Ukrainie, która stworzyła mechanizm administracyjnych wpisów na czarną listę MSWiA. Procedowany obecnie druk 3003 rozbudowuje ten system o kolejne, daleko bardziej uznaniowe przesłanki.
W kontekście zapisów druku 3003 – dotyczących przeciwdziałania „zagranicznej ingerencji i manipulacji informacyjnej” – Korwin-Mikke wskazał na ryzyko likwidacji debaty publicznej i eliminacji niepoprawnych politycznie poglądów.
– Bo ja na przykład, proszę państwa, jestem politykiem, który nie jest żadnym tam agentem rosyjskim. Jestem politykiem, który uważa, że w interesie Polski jest utrzymywanie dobrych stosunków z Rosją i dobrych stosunków z Białorusią. Uważam, że jest to jedna z opcji politycznych i powinna być poważnie rozpatrywana. I oczywiście mogą temu ukręcić łeb w bardzo prosty sposób: zamykając i tyle. Co więcej – pozyskują cały majątek! – podał przykład.
LIVE: STOP CENZURZE. PIKIETA „NAJWYŻSZEGO CZASU!” POD SEJMEM


