Na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Białymstoku agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali 25 osób ws. Elektrowni Ostrołęka – poinformował w środę na X minister Tomasz Siemoniak. Pojawiły się także doniesienia o przeszukaniach u polityków PiS. Śledztwo, obejmujące lata 2018-2019, dotyczy działania na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka, Enea SA oraz Energa SA.
Minister koordynator służb specjalnych podał, że oszacowano, iż wyrządzona szkoda majątkowa wielkich rozmiarów przekracza 1 miliard złotych. Czynności z udziałem zatrzymanych – przeszukania i zabezpieczania materiałów dowodowych – prowadzone są w 30 miejscach na terenie 11 województw.
Wcześniej w TVN24 Siemoniak przekazał, że „sprawa ma charakter bardzo rozwojowy”. – Zaczynamy tę sprawę bardzo aktywnie wyjaśniać i będzie to ogromne śledztwo. Dzisiaj machina ruszyła – powiedział.
Na briefingu rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński doprecyzował, że chodzi o wyrządzenie szkody wskutek niekompetencji i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych wspomnianych spółek.
– W tej chwili agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego jeszcze są na miejscu tam, gdzie doszło do zatrzymań – powiedział. Dodał, że po wykonaniu czynności procesowych, w tym zabezpieczeniu dowodów i dokumentów, wszyscy zatrzymani zostaną przewiezieni jeszcze w środę do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.
Dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski podał, że na polecenie białostockiej prokuratury CBA dokonało przeszukań u polityków PiS Arkadiusza Czartoryskiego i Krzysztofa Tchórzewskiego. Ma to związek ze śledztwem ws. budowy Elektrowni Ostrołęka.
Na polecenie białostockiej prokuratury CBA dokonało przeszukań u polityków PiS Arkadiusza Czartoryskiego i Krzysztofa Tchórzewskiego. Chodzi o śledztwo dotyczące budowy Elektrowni Ostrołęka. @RadioZET_NEWS
— Mariusz Gierszewski (@MariuszGierszew) November 4, 2026
Wcześniej informował też o dokonanych przez CBA zatrzymaniach m.in. byłego prezesa Enea i byłego członka zarządu Elektrowni Ostrołęka z ramienia Enea. „Są przewożeni do Prokuratury Ok. w Białymstoku” – napisał.
Blok węglowy w Elektrowni Ostrołęka
Prace nad projektem nowego bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka Energa zaczęły się w 2009 r. We wrześniu 2012 r. spółka je wstrzymała, nie mogąc pozyskać finansowania z rynku. Energa uznała, że dopiero udział partnera strategicznego umożliwi budowę. Jesienią 2016 r. połowę udziałów w projekcie kupiła Enea. Wiosną 2018 r. konsorcjum GE Power i Alstom wygrało przetarg na budowę 1000 MW bloku na węgiel kamienny za nieco ponad 6 mld zł. Polecenie rozpoczęcia prac budowlanych wydano z końcem 2018 r., jednak wiosną 2020 r. budowę zawieszono.
W czerwcu 2020 r. Enea i Energa podjęły decyzję o kontynuowaniu inwestycji, ale po konwersji technologii na wykorzystującą spalanie gazu ziemnego do produkcji energii elektrycznej. Podpisano też trójstronne porozumienie z PKN Orlen – od końca kwietnia 2020 roku większościowym właścicielem Energi, które określała dalsze kierunku udziału wszystkich stron w projekcie.
W grudniu 2020 r. Enea podjęła decyzję, że nie weźmie udziału w budowie elektrowni gazowej. Również w grudniu 2020 roku została zawarta nowa umowa inwestycyjna między nowymi sponsorami projektu – Energą, Orlenem oraz PGNiG. W styczniu 2021 r. powołano nową spółkę celową CCGT Ostrołęka Sp. z o.o do realizacji elektrowni gazowej – z łącznym 51-proc. udziałem Energi i Orlenu i 49-proc. udziałem PGNiG. W kwietniu 2021 r. UOKiK wydał zgodę na utworzenie spółki CCGT Ostrołęka. W marcu 2021 r. ruszyła rozbiórka wybudowanych wcześniej elementów bloku węglowego elektrowni.
W maju 2022 r. posłowie KO: Dariusz Joński i Michał Szczerba – ówczesnej opozycji – ocenili, że „budowa bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka to przekręt na kwotę 1,3 mld zł, za który wszyscy zapłacili w rachunkach za prąd”.


