Strona głównaWiadomościPolitykaBocheńczak to Beckham polskiej polityki, a Wipler zrobił błąd. Mentzen o problemach...

Bocheńczak to Beckham polskiej polityki, a Wipler zrobił błąd. Mentzen o problemach Konfederacji [VIDEO]

-

- Reklama -

Bartosz Bocheńczak to David Beckham polskiej polityki, który nie strzelił ważnego karnego, a Przemysław Wipler zrobił błąd – tak o partyjnych kolegach mówił u Bogdana Rymanowskiego prezes Nowej Nadziei Sławomir Mentzen. W wywiadzie poruszono dwa niewygodne dla Konfederacji Wolność i Niepodległość wątki.

Kompromitacja w Krakowie

Przypomnijmy, że kandydat na kandydata Konfederacji WiN na prezydenta w Krakowie Bartosz Bocheńczak ostatecznie nie wystartuje w wyborach, ponieważ nie zdołał zebrać wymaganych trzech tysięcy ważnych podpisów poparcia. Co prawda jego komitet wyborczy złożył w sumie ponad pięć tysięcy podpisów, ale Miejska Komisja uznała zaledwie 2745 z nich. 2289 zakwestionowano i odrzucono.

- Reklama -

Czytaj również: Zmarli na listach poparcia Bocheńczaka. Prokuratura wszczyna śledztwo

- Reklama -

Pytany o tę sprawę przez Rymanowskiego Mentzen odpowiedział, nawiązując do słynnej okładki „Faktu”. – Absolutna żenada, kompromitacja, frajerstwo, nie wracajcie do domu – powiedział jeden z liderów Konfederacji WiN.

- Reklama -

– To ja postawiłem na Bartka Bocheńczaka, to jest prawda, natomiast miałem do tego bardzo silne podstawy – przyznał polityk i przypomniał, że Bocheńczak był szefem sztabu zarówno podczas kampanii europarlamentarnej, jak i jego kampanii prezydenckiej.

Mentzen stwierdził, że niedoszły kandydat Konfederacji WiN na prezydenta Krakowa popełnił błąd, ponieważ postawił na złych ludzi. Następnie porównał Bocheńczaka do Davida Beckhama, który „kiedyś nie strzelił bardzo ważnego karnego w reprezentacji Anglii”.

– Obaj są dosyć przystojnymi mężczyznami ze śnieżnobiałym uśmiechem. To jest naprawdę Beckham polskiej polityki, ale karnego nie strzelił w bardzo ważnym meczu, to jest prawda – stwierdził prezes Nowej Nadziei.

– To jest absurdalna kompromitacja, której się zupełnie nie spodziewałem. Jej przyczyną jest to, że praca kandydata jest inną pracą, niż praca szefa sztabu. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że gdyby Bartek Bocheńczak odpowiadał za zbiórkę tych podpisów, w sensie takim operacyjnym, gdyby to on je zbierał, to by zebrał je bez żadnego problemu – powiedział Mentzen.

Wipler zrobił błąd

W dalszej części Mentzen został zapytany o to, czy afera Zondacrypto zaszkodzi Konfederacji i czy odbył już poważną rozmowę z posłem Przemysławem Wiplerem. Do fundacji Dobry Rząd Wiplera od Zondacrypto miało popłynąć 70 tys. euro z tytułu „komercyjnej usługi”.

– Powiedział mi, że niczego się nie boi, że sprawa jest zupełnie czysta i, że nie ma się czym przejmować – zdradził prezes NN.

– Pański partner p. Krzysztof Bosak w TVN24 powiedział, że ta sprawa jest właśnie do wyjaśnienia między Panem, a p. posłem Wiplerem, bo to Pan rekomendował go na listy Konfederacji, to Pan wziął za niego odpowiedzialność przy wszystkich wątpliwościach i świadomości biznesowego zaangażowania p. posła Wiplera. To są dokładnie słowa p. Bosaka – przypomniał Rymanowski.

– Miałem świadomość działalności biznesowej, oczywiście może nie tyle świadomość, że wiem dokładnie co robił, tylko wiem, czym się zajmował. I Przemysław Wipler obiecał mi w ’23 roku, że może zakończyć swoją działalność lobbingową, bo postawiłem taki warunek. Nie można łączyć działalności lobbingowej z działalnością polityczną – podkreślił Mentzen.

– Nie podoba mi się bardzo, że o tym, że jego fundacja wystawiła jakieś faktury spółce powiązanej z tą Zondą ja się dowiedziałem od Donalda Tuska na tej konferencji prasowej z telewizji. Wydaje mi się, że to nie powinno tak wyglądać – dodał.

Pytany o to, czy ma żal, że partyjny kolega mu o tym nie powiedział, odparł, iż „wydaje mu się, że Przemysław Wipler zrobił błąd” i „nie powinien tego robić”. Podkreślił jednak, że „nie miał prawa wtedy wiedzieć, że to jest piramida finansowa”.

Rymanowski dopytywał Mentzena o to, czy ma „zaufanie stuprocentowe” do Wiplera i czy ten pozostanie członkiem Konfederacji WiN. – Ja nawet do Pana nie mam stuprocentowego zaufania – odpowiedział polityk. – Do nikogo nie mam stuprocentowego zaufania – podkreślił.

– Jest zupełnie oczywiste, że zrobił błąd, że sytuacja, gdy ja się o tym dowiaduję w środku wielomiesięcznego procesu w Sejmie w sprawie ustawy o kryptoaktywach jest niezręczna, że to nie powinno tak wyglądać, że wcześniej powinien mi powiedzieć, to jest zupełnie oczywiste – zaznaczył Mentzen.

Najnowsze