W Ekwadorze trwa dochodzenie w sprawie śmierci polskiej aktywistki Moniki Silvy Koniuszek. W raporcie biegłych oceniono, że rany na ciele kobiety nie wskazują na samobójstwo – podał w piątek dziennik „Expreso”, powołując się na członka organizacji praw człowieka, która jest obserwatorem śledztwa.
– Śmierć Moniki była zdarzeniem gwałtownym i nie była samobójstwem – powiedział Fernando Bastias, przedstawiciel Stałego Komitetu na rzecz Obrony Praw Człowieka (CDH), cytowany przez „Expreso”.
Bastias potwierdził tę informację w rozmowie z PAP. – Była to gwałtowna śmierć, co potwierdził protokół z autopsji – przekazał.
Według „Expreso” w raporcie biegłych sądowych oceniono, że rany znalezione na ciele aktywistki „nie są kompatybilne z samobójstwem”. Wykryto między innymi ślad po uderzeniu w głowę, bruzdę na szyi, a także ślady krwi w innym pomieszczeniu, niż to, w którym znaleziono ciało – podał dziennik.
Zdaniem obserwatorów wzmacnia to hipotezę, że przed śmiercią Silvy doszło do użycia przemocy oraz że mogła to być próba upozorowania samobójstwa – przekazał „Expreso”.
Kanał internetowy La Defensa napisał, że raport z sekcji zwłok całkowicie obalił teorię o samobójstwie lub wypadku. „Monika Silva została zamordowana” – napisał La Defensa.
Według „Expreso” dokumenty zostały przekazane m.in. dwóm argentyńskim biegłym, którzy na prośbę władz w Quito przybyli do Ekwadoru, by uczestniczyć w śledztwie w charakterze obserwatorów. Gazeta podkreśliła, że prokuratura ekwadorska jest w kontakcie z prokuraturą polską.
Monika Silva Koniuszek była prezeską fundacji La Integridad. Zgłaszała przypadki domniemanej korupcji miejscowych władz, w tym nieprawidłowości w handlu ziemią w prowincji Santa Elena. 8 czerwca została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu w miejscowości Montanita.
Minister spraw wewnętrznych Ekwadoru John Reimberg początkowo oświadczył, że przypuszcza się, iż aktywistka odebrała sobie życie. Tę hipotezę szybko zakwestionowały jednak lokalne media, przypominając między innymi, że kobieta informowała wcześniej, że otrzymuje groźby i obawia się o swoje życie.
W sprawie jej śmierci śledztwo prowadzi zarówno prokuratura ekwadorska, jak i polska.
