Poseł Konfederacji Witold Tumanowicz tłumaczy się z materiału, który krąży w mediach społecznościowych. Na opublikowanych zdjęciach widać polityka nieco pochylonego, w towarzystwie strażników miejskich, co wywołało spekulacje dotyczące jego stanu trzeźwości.
Zdjęcia, na których uwieczniono polityka, pojawiło się najpierw na hejterkim profilu „Sok z Buraka”, a następnie szybko rozprzestrzeniło się w sieci.
W komentarzach internauci sugerowali, że mężczyzna widoczny na fotografii może być pod wpływem alkoholu. „Fakt” zwrócił się do parlamentarzysty z prośbą o komentarz.
Tumanowicz nie owijał w bawełnę. Przyznał, że tamtego dnia trochę wypił i w takim stanie został skontrolowany przez straż miejską. Twierdzi, że zdjęcia wykonano kilka dni przed tym, jak opublikował je „Sok z Buraka”.
„Co ja mogę powiedzieć? Wracałem do domu po spożyciu alkoholu. Nic złego nie robiłem, nie było żadnego wykroczenia. To po prostu wstydliwy obraz powrotu do domu po spożywaniu alkoholu” – przekazał „Faktowi” poseł Konfederacji.
Zapewnił również, że interwencja straży miejskiej nie zakończyła się mandatem, pouczeniem ani legitymowaniem. Funkcjonariusze jedynie zainteresowali się jego stanem. Uważa, że nic złego nie zrobił i zapowiedział, że więcej sprawy komentował nie będzie.
Panie pośle Tumanowicz dwa pytania.
1. Co było przedmiotem interwencji Straży Miejskiej?
2. Jakie noty Pan otrzymał za lądowanie tym telemarkiem? pic.twitter.com/lzRS4IdKiv
— Koneser Związku Radzieckiego/X (@KrzysiekWSK) July 31, 2026
Skoczek Konfederacji, Witold Tumanowicz, lądowanie bez telemarku – nota 15,5 od Straży Miejskiej. pic.twitter.com/rzVDL9JekY
— Antoni z Kijowa (@koneser_misia) July 31, 2026
