Strona głównaGŁÓWNYDziałaczka Nowej Nadziei usunięta z partii po przystąpieniu do stowarzyszenia Zajączkowskiej-Hernik. "Piętnowanie...

Działaczka Nowej Nadziei usunięta z partii po przystąpieniu do stowarzyszenia Zajączkowskiej-Hernik. „Piętnowanie nabiera rozpędu”

-

- Reklama -

Działaczka Nowej Nadziei Dorota Spalony poinformowała, że została usunięta z partii po tym, jak przystąpiła do stowarzyszenia tworzonego przez Ewę Zajączkowską-Hernik. Ujawniła, że odbyło się to „bez słowa wyjaśnień”.

O wyrzuceniu z partii Spalony poinformowała w czwartek w mediach społecznościowych.

- Reklama -

„Dzisiaj po południu, kiedy karmiłam mojego synka, jak zwykle chciałam zajrzeć na lokalne czaty członków Nowej Nadziei. Okazało się, że zostałam z nich usunięta. Chwilę później straciłam dostęp do służbowego maila oraz konta w systemie” – relacjonowała.

„Próbowałam bezskutecznie skontaktować się z prezesem okręgu, Maciejem Antczakiem. Nie odebrał. Telefonów nie odebrało również kilka osób ze szczebla centralnego” – dodała.

Jak przekazała, udało jej się natomiast skontaktować z Bartoszem Bocheńczakiem. „Od niego dowiedziałam się, że według interpretacji statutu sama wykluczyłam się z partii, ponieważ przystąpiłam do stowarzyszenia Ewy Zajączkowskiej-Hernik” – dodała.

Przypomnijmy, że ostatnio Ewa Zajączkowska-Hernik poinformowała, że zakłada Ruch Biało-Czerwoni. „Wielu Polaków czuje się dziś pozostawionych samym sobie – zwłaszcza ci, którzy w trudnych sprawach są zdani na decyzje urzędów, instytucji i państwa. Chcemy pomagać takim osobom, nagłaśniać ich problemy, wspierać ich w kontaktach z instytucjami oraz działać na rzecz sprawiedliwych i rozsądnych rozwiązań” – wyjaśniła.

Jak dodała, Ruch Biało-Czerwoni ma zrzeszać ludzi o różnych poglądach, których łączy jedno – „troska o dobro Polski i jej obywateli”.

Zajączkowska-Hernik ogłasza powstanie nowego ruchu. „Ma być miejscem dla ludzi o różnych poglądach”

W rozmowie z Bocheńczakiem Spalony zapytała, „dlaczego członkostwo w innych stowarzyszeniach, takich jak Koliber czy Kalisz Jutra, nie stanowi problemu” – a w Ruchu Biało-Czerwoni już tak. „Usłyszałam, że w Nowej Nadziei uznano, iż stowarzyszenie Ewy ma cele sprzeczne z ideami partii. Na tym rozmowa praktycznie się zakończyła, ponieważ w połowie mojego zdania połączenie zostało rozłączone” – relacjonowała.

Usunięta z Nowej Nadziei działaczka zaprezentowała także cele stowarzyszenia:

„– promocja kultury, tradycji i historii narodowej,
– edukacja obywatelska,
– promocja przedsiębiorczości,
– wsparcie osób wykluczonych społecznie, w szczególności osób niepełnosprawnych i samotnie wychowujących dzieci,
– promocja regionów Polski,
– działalność charytatywna,
– kształtowanie postaw patriotycznych” – wymieniała.

„Jeżeli rzeczywiście są to wartości sprzeczne z ideami Nowej Nadziei, to pozostaje mi jedynie ze smutkiem przyjąć do wiadomości, że partia, do której należałam, nie chce mieć ich na swoich sztandarach” – skwitowała Spalony.

Zaznaczyła też, że „jest jej po prostu przykro”. Podkreśliła, że na działalność w partii poświęciła dokładnie 5 lat i 4 miesiące. „Setki godzin pracy. Dziesiątki wydarzeń. Własne pieniądze, własny czas, własne zaangażowanie. Nie dla stanowisk, nie dla korzyści. Z przekonania, że można zmieniać Polskę na lepsze. Dla naszych dzieci” – napisała.

Wskazała też, że najbardziej bolesna jest dla niej nie sama decyzja, ale sposób jej przekazania. „Przez lata podawaliśmy sobie ręce. Wspólnie organizowaliśmy wydarzenia, kampanie i akcje. Dzisiaj zostałam po prostu wygumkowana. Bez telefonu. Bez rozmowy. Bez „do widzenia”. Bez sądu partyjnego.
Szczególnie gorzko wygląda to w środowisku, które tak chętnie mówiło o większej aktywności kobiet w polityce. Dziś mam wrażenie, że niektóre kobiety są mile widziane tylko do momentu, gdy nie zaczną działać poza wyznaczonym schematem” – oceniła.

„Poświęciłam Nowej Nadziei wiele czasu także wtedy, gdy życie nie było łatwe. Kiedy traciłam rodziców. W czasie ciąży. W czasie, gdy zostawałam mamą. Najwyraźniej nie zasłużyłam nawet na krótką rozmowę.

Od pewnego czasu widać też, że piętnowanie osób współpracujących lub sympatyzujących z Ewą Zajączkowską-Hernik nabiera rozpędu. Mieliśmy budować lepszą Polskę wszystkimi skutecznymi metodami. Rzeczywistość okazała się bardziej przypominać polityczne gry niż wspólną pracę dla idei.
I to jest chyba w tym wszystkim najsmutniejsze” – skwitowała Dorota Spalony.

Najnowsze