Strona głównaGŁÓWNYKorwin-Mikke apeluje do Zajączkowskiej-Hernik. "Pora posypać głowę popiołem i wrócić do starego..."

Korwin-Mikke apeluje do Zajączkowskiej-Hernik. „Pora posypać głowę popiołem i wrócić do starego…”

-

- Reklama -

Dwa lata po tym, jak Ewa Zajączkowska-Hernik „odesłała go na emeryturę”, Janusz Korwin-Mikke odpowiada z nawiązką. W publicznym wpisie sugeruje, by polityk „posypała głowę popiołem” i wróciła do korzeni wolnościowego ruchu.

Legenda ruchu wolnościowego w Polsce odniósł się do wypowiedzi Zajączkowskiej-Hernik z okresu, gdy ta razem z prezesem Nowej Nadziei Sławomirem Mentzenem krytykowała porozumienie handlowe UE z blokiem Mercosur.

- Reklama -

„Droga Pani Ewo! Dwa lata temu odsyłała mnie Pani na emeryturę. I kto by bronił honoru wolnościowców, gdy Pani na wyścigi z WCzc.Prezesem Mentzenem wrzeszczała, by przypodobać się tłumkowi zacnych hreczkosiejów, że „MERCOSUR to śmierć polskiego rolnictwa!” a p.Mentzen wtórował „NIE dla umowy z Mercosur!” i krytykował rząd Donalda Tuska za to, że „nie zrobił nic”, żeby skutecznie zablokować porozumienie (a ten krętacz kręcił, że starał się zablokować, tylko Mu się nie udało…). Teraz, gdy rolnictwo jakoś nie umarło, a nawet (co wcale nie jest takie pozytywne!) export do krajów MERCOSUR jest większy, niż import stamtąd – czy nie pora przyznać, że wygadywała Pani głupoty, posypać głowę popiołem i wrócić do starego, sprawdzonego korwinizmu?” – napisał Korwin-Mikke.


Relacje między Korwin-Mikkem a Zajączkowską-Hernik mają długą i burzliwą historię. Polityk rozpoczęła działalność w partii Korwin-Mikkego już w 2014 roku, angażując się w struktury radomskiego Kongresu Nowej Prawicy, a rok później startowała nieudanie do Sejmu z listy KORWiN w okręgu kaliskim.

Potem Zajączkowska-Hernik rzuciła politykę na rzecz kariery medialnej, by niespodziewanie wrócić do gry w 2023 roku. Wystartowała z list Konfederacji pod sztandarem Nowej Nadziei – formacji będącej bezpośrednią kontynuacją partii KORWiN. Finał tej kampanii okazał się jednak niezwykle wymowny. Kiedy po rozczarowującym wyniku wyborczym wierchuszka partii rzuciła na pożarcie samego Janusza Korwin-Mikkego, robiąc z niego wygodnego kozła ofiarnego, Zajączkowska-Hernik nabrała wody w usta. Polityczna kalkulacja nie pozwoliła jej stanąć w obronie swojego dawnego lidera i mentora.

Rok później zdobyła mandat w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Dziś nie jest już w Nowej Nadziei Sławomira Mentzena, ale nadal działa w strukturach Konfederacji. Założyła Ruch Biało-Czerwoni.

Najnowsze