Sąd Rejonowy w Warszawie utrzymał w mocy postanowienie o umorzeniu śledztwa ws. nieumyślnego spowodowania śmierci Barbary Skrzypek, na które wcześniej osoby najbliższe dla zmarłej złożyły zażalenie. Ich zdaniem doszło do błędów ws. oceny przesłuchania Skrzypek. Sąd stwierdził, że zażalenie jest niezasadne.
Barbara Skrzypek – współpracownica prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego – 12 marca 2025 r. była przesłuchiwana w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym powiązanej z PiS spółki Srebrna i niedoszłej inwestycji. Przesłuchanie prowadziła prok. Ewa Wrzosek. 15 marca Skrzypek zmarła. Politycy PiS wiązali jej śmierć z przesłuchaniem i stresem, który mu towarzyszył, a także z niedopuszczeniem do udziału w przesłuchaniu jej pełnomocnika.
W grudniu ub.r. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała, że śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci Barbary Skrzypek zostało umorzone. Ustalono, że nie doszło do działań osób trzecich, zgon nastąpił w wyniku zawału, a stres związany z przesłuchaniem nie miał wpływu na jej śmierć. Zażalenie na to postanowienie złożył pełnomocnik pokrzywdzonych – osób najbliższych dla zmarłej Barbary Skrzypek.
W piątkowym komunikacie rzecznik PO Warszawa-Praga prok. Karolina Staros przekazała, że na poniedziałkowym posiedzeniu Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa postanowił nie uwzględnić zażalenia i utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie śmierci Skrzypek. Postanowienie o umorzeniu śledztwa w tej sprawie jest prawomocne.
Według komunikatu, w zażaleniu skarżący ocenił, że – jego zdaniem – doszło do błędów w zakresie ustaleń co do przebiegu i ocen przesłuchania Skrzypek przez prok. Wrzosek. Jak czytamy, w zażaleniu zakwestionowano opinię biegłych z zakresu medycyny sądowej oraz kardiologii, a także wskazano, że – w ocenie skarżącego – doszło do naruszenia szeregu przepisów postępowania, które skutkowały wydaniem błędnego postanowienia o umorzeniu śledztwa.
Prok. Staros poinformowała, że sąd ocenił zażalenie jako niezasadne w całości. Uzasadniając decyzję, sąd podkreślił, że „prokurator w prowadzonym śledztwie wyczerpał w całości inicjatywę dowodową, zgromadzony materiał dowodowy jest zupełny i kompletny, a tym samym wystarczający do poczynienia istotnych dla sprawy ustaleń faktycznych i wydania merytorycznej decyzji procesowej”.
Sąd dodał ponadto, że „prokurator w toku śledztwa nie uchybił żadnym przepisom procedury karnej”. „Sąd wskazał, że wbrew wnioskowi skarżącego nie było podstaw do zasięgnięcia opinii innego zespołu biegłych i podkreślił, że prokurator zapewnił czynny udział w śledztwie reprezentantom procesowym pokrzywdzonych, dopuszczając dowód z uzupełniającej opinii biegłych z zakresu medycyny sądowej i kardiologii, umożliwiając pełnomocnikowi pokrzywdzonych zadawanie biegłym pytań” – czytamy w komunikacie prok. Staros.
W ocenie sądu, prokurator trafnie uznał, że w sprawie nie zostały spełnione znamiona nieumyślnego spowodowania śmierci, a „osoby przeprowadzające i uczestniczące w przesłuchaniu pokrzywdzonej Barbary Skrzypek nie dopuściły się naruszenia reguł ostrożności postępowania z dobrem prawnym w postaci zdrowia i życia Barbary Skrzypek”.
Sąd stwierdził także, że „prokurator przyjął właściwą kwalifikację prawną zaistniałego zdarzenia, w prawidłowo ustalonym stanie faktycznym”, a zarzuty pełnomocnika pokrzywdzonych „okazały się niezasadne”.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie w ub.r. prowadziła śledztwo dotyczące sprawy tzw. dwóch wież i doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 1,3 mln euro poprzez wprowadzenie go w błąd. Prok. Wrzosek przesłuchiwała Barbarę Skrzypek przy udziale adwokatów Birgfellnera – Jacka Dubois i Krystiana Lasika.
W przesłuchaniu nie wziął udziału pełnomocnik prawny Skrzypek mec. Krzysztof Gotkowicz, o czym zdecydowała prok. Wrzosek w związku z tym, że – jak uzasadniała – nie wymagała tego obrona interesów Skrzypek, która nie była stroną w sprawie. Pełnomocnik oświadczył po śmierci Barbary Skrzypek, że uzasadniając potrzebę uczestnictwa w przesłuchaniu, m.in. wskazywał na zły stan zdrowia świadka oraz na obecność dwóch pełnomocników Birgfellnera, co mogło być odczytywane przez Skrzypek jako element presji.
W tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Warszawie opublikowała zanonimizowany protokół przesłuchania Skrzypek. Z protokołu wynikało, że przesłuchanie trwało ponad cztery godziny, a w jego trakcie zarządzono krótką przerwę. Prokuratura oświadczyła też, że Skrzypek nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń co do formy i długości przesłuchania, a oprócz problemów z czytaniem bez okularów nie zgłaszała żadnych dolegliwości zdrowotnych.
Barbara Skrzypek współpracowała z Jarosławem Kaczyńskim przez ponad 30 lat. Pełniła kluczowe funkcje, w tym m.in. szefowej kancelarii czy dyrektora biura prezydialnego PiS. Odpowiadała za układanie kalendarza prac Jarosława Kaczyńskiego, umawianie spotkań czy pilnowanie istotnych dokumentów. Była także pełnomocniczką Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego, głównego udziałowca spółki Srebrna, mającego odpowiadać za budowę wieżowców Srebrna Tower w centrum Warszawy.
