W Kolumbii 14 osób zginęło w zamachu bombowym. Prezydent wskazał na dysydentów z partyzantki lewackiej FARC, które niedawno zerwała rozmowy pokojowe. Do zamachu doszło na autostradzie panamerykańskiej w regionie Cauca.
Doszło tam kwietnia do eksplozji zaimprowizowanego ładunku wybuchowego, w wyniku czego zginęło 14 osób, a 38 zostało rannych. Prezydent Gustavo Petro oskarżył o zamach frakcję dysydencką FARC (Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii).
W sobotę na autostradzie panamerykańskiej, niedaleko El Túnel, w gminie Cajibío, w departamencie Cauca, w zachodniej Kolumbii, doszło do detonacji ładunku wybuchowego. Początkowo podawano liczbę 7 ofiar śmiertelnych, ale rosła w kolejnych godzinach, sięgając ostatecznie 14 zabitych i 38 rannych. W zamachu ucierpiało pięcioro dzieci.
To jeden z najtragiczniejszych w historii kraju w ostatnich latach, a prezydent Gustavo Petro przypisał do frakcji FARC. Do zamachu doszło nieco ponad miesiąc przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. Gubernator Cauca, Octavio Guzmán, zamieścił na X wideo, na którym widać ofiary leżące na ziemi i kilka pojazdów rozerwanych na kawałki przez eksplozję. Określił to jako „chaotyczny atak na ludność cywilną”.
Także na X, zareagował prezydent Kolumbii Gustavo Petro. Wskazał na szefa i dowódcę rebeliantów znanego pod pseudonimem Iván Mordisco, przywódcę głównej grupy dysydenckiej FARC – Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii. Lewicowy prezydent napisał, że „ci, którzy zaatakowali i zabili cywilów w Cajibío, to terroryści, faszyści i handlarze narkotyków”.
Z kolei minister obrony Pedro Sánchez zapowiedział wzmocnienie obecności wojska i policji w tym rejonie. Ta tragedia nie jest tu odosobnionym przypadkiem. Od lat Cauca jest jednym z regionów najbardziej dotkniętych przemocą ze strony lewackich grup zbrojnych, handlarzy narkotyków i nielegalnych poszukiwaczy złota. Według władz, w ciągu dwóch dni poprzedzających eksplozję w Cajibío, w tej prowincji odnotowano co najmniej dwadzieścia innych incydentów.
Ten wzrost przemocy ma miejsce w napiętym kontekście politycznym. Pierwsza tura wyborów prezydenckich zaplanowana jest na 31 maja, a bezpieczeństwo stało się jednym z centralnych tematów kampanii. Negocjacje pokojowe z lewicowym rządem Petro, który unikał rozprawy z partyzantami, zakończyły się fiaskiem, a lewackie zbrojne grupy terroryzują ludność i chcą wywrzeć wpływ na wybory.
Fue activado un artefacto explosivo en la vía Panamericana, en el sector de El Túnel, Cajibío, en un ataque indiscriminado contra la población civil que, de manera preliminar, deja 7 civiles muertos y más de 20 heridos de gravedad. Es una tragedia que nos desgarra como… pic.twitter.com/4BQ0r6CnUc
— OCTAVIO GUZMÁN (@OctavioGuzmanGu) April 25, 2026
Źródło: AFP/ Le Parisien

