Strona głównaWiadomościŚwiatUkraińska akcja w stylu Mosadu? Wkładki do butów z... ładunkami wybuchowymi

Ukraińska akcja w stylu Mosadu? Wkładki do butów z… ładunkami wybuchowymi

-

- Reklama -

Ciekawe, czy ukraińskie służby specjalne inspirowały się w tej akcji Mosadem, który dostarczył Hamasowi „wybuchowe pagery”, które później zdetonował. Tym razem przez sieć powiązań, Kijów dostarczył rosyjskim siłom zbrojnym „podgrzewane wkładki do butów”, ale z ukrytymi w nich materiałami wybuchowymi.

Jak twierdzi „Militarnyj”, powołując się na źródło w ukraińskich służbach specjalnych, ich agenci zdołali wejść w sieć zaopatrzenia rosyjskiej armii, wykorzystując do swoich celów rosyjskich „wolontariuszy” i fundacje charytatywne.

- Reklama -

Pierwsze dostawy miały miejsce na początku marca i wyniosły łącznie kilkadziesiąt tysięcy sztuk. Miała to być pomoc dla rosyjskich żołnierzy w postaci ocieplających wkładek do butów. Plan ukraińskich służb wywiadowczych został częściowo zdemaskowany po nierozważnych działaniach jednego z uczestników akcji, który był nieświadomy prawdziwych intencji służb.

Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) ostatecznie przejęła ładunek z wkładkami-pułapką, które podobno pochodziły z Polski i przewożono je tranzytem przez Białoruś. Miały trafić do rosyjskich żołnierzy stacjonujących w strefie wojennej, jako pomoc humanitarna.

- Prośba o wsparcie -

Takie informacje podała agencja prasowa TASS. W przesyłce znaleziono łącznie 502 podgrzewane wkładki do butów. Wg TASS, „eksperci FSB ds. materiałów wybuchowych stwierdzili, że każda wkładka zawierała równowartość 1,5 grama trotylu”. Taka ilość materiału wybuchowego wystarczyłaby, aby poranić nogi żołnierza i go zneutralizować na polu walki.

Informator służb specjalnych Ukrainy, twierdzi jednak, że „poprzednie dostawy wkładek spełniły swoje zadanie, a agenci FSB odkryli tę przesyłkę dopiero po rozpoczęciu śledztwa i wykryciu łańcucha dostaw”. „Oczywiście, te kilkaset sztuk stanowi jedynie niewielki ułamek naszych darów” – straszą Ukraińcy.

Moskwa też reaguje i w oświadczeniu FSB napisano, że w związku z tą sprawą „aresztowano cudzoziemca urodzonego w 1994 roku, który był zamieszany w handel bronią między Polską a Rosją przez Białoruś organizowany przez ukraińskie służby wywiadowcze”.

Media twierdzą, że to nie pierwszy raz od początku wojny, kiedy to ukraińskie służby specjalne sięgają po tego typu metody i dostarczają podejrzany sprzęt do Rosji pod pretekstem pomocy humanitarnej. W taki sposób, podobno rosyjscy piloci dronów ginęli w wyniku eksplozji gogli FPV lub światłowodów.

Źródło: Le Parisien

Najnowsze