Mainstreamowe media twierdzą, że Grzegorz Braun uciekł z prokuratury we Wrocławiu. „Stanowczo NIE potwierdzam i wzywam do odszczekania” – oświadczył prezes Konfederacji Korony Polskiej.
Braun w poniedziałek, 23 marca, stawił się na przesłuchanie w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu ws. rzekomego pozbawienia wolności Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy.
Po kilkunastu minutach stanął przed kamerami i oświadczył że złożył wniosek o wyłączenie prokuratora prowadzącego postępowanie. Ów prokurator poinformował go, że przesłuchanie zostanie wznowione o godz. 12. Polski poseł do Parlamentu Europejskiego się na nim nie pojawił.
Media głównego nurtu natychmiast ulepiły z tego własną narrację, ogłaszając wszem i wobec, że Braun „uciekł z prokuratury”. Internet błyskawicznie zalała fala świetnie klikających się nagłówków ze słowem „ucieczka”.
Inaczej sprawę widzi sam Braun. Argumentuje, że skoro na stole pojawił się formalny wniosek o wyłączenie prokuratora, zanim śledczy przejdą do przesłuchania, wymiar sprawiedliwości ma obowiązek ten dokument rozpatrzyć. W związku z tym nie ma mowy o żadnej ucieczce, lecz o egzekwowaniu własnych praw.
„Stanowczo NIE potwierdzam i wzywam do odszczekania👇 Prokurator, wobec którego złożono wniosek o wyłączenie, nie może wykonywać czynności w sprawie; nie może zatem zarządzić „przerwy” w przesłuchaniu, którego nawet nie rozpoczął, bo nawet nie przedstawił zarzutów, z przyczyn j.w. Ja zaś ani nie „uciekłem”, ani nie „zniknąłem”, skoro przed dłuższy czas objaśniałem na miejscu, na użytek zgromadzonych dziennikarzy stan sprawy „oleśnickiej”: bezczynność prokuratury wobec seryjnego mordercy Gizeli „Mengele” z jednoczesną nadaktywnością w nękaniu obrońców życia i prawa – co oczywiście nie przeszkadza teraz impregnowanym na wymowę faktów mediom głównego ścieku inicjować kolejną falą nagonki” – oświadczył Braun.
Podobny manewr Braun zastosował przy pierwszej próbie postawienia zarzutów przez prokuraturę wrocławską. Złożył wniosek o wyłączenie ze śledztwa prok. Karoliny Stockiej-Mycek i wówczas zarzutów nie usłyszał. Wyznaczono nowy termin rozprawy, aby do tego czasu wniosek rozpatrzyć. Prok. Stocka-Mycek nie prowadzi już śledztwa, ponieważ w międzyczasie awansowała.
Gdy pałeczkę przejęła nowa prokurator, Joanna Kopczyńska-Biskup, lider Korony zagrał dokładnie tą samą kartą. Tym razem prokuratura twierdzi, że przesłuchanie się rozpoczęło, podjęto próbę postawienia zarzutów, więc Braun ma już status podejrzanego. W związku z tym prokuratura nie wyklucza sporządzenia wniosku o zatrzymanie prezesa Konfederacji Korony Polskiej i siłowe doprowadzenie do prokuratury w celu oficjalnego postawienia zarzutów.
Stanowczo NIE potwierdzam i wzywam do odszczekania👇 Prokurator, wobec którego złożono wniosek o wyłączenie, nie może wykonywać czynności w sprawie; nie może zatem zarządzić „przerwy” w przesłuchaniu, którego nawet nie rozpoczął, bo nawet nie przedstawił zarzutów, z przyczyn j.w.… https://t.co/GOloPxEHG5
— Grzegorz Braun (@GrzegorzBraun_) March 23, 2026


