Zadaniem antypolskich mediów jest jątrzenie i prowokowanie. Politycy w większości nauczyli się rozbrajać miny podkładane im przez pracowników medialnych różnych mniej lub bardziej obcych redakcji, ale czasem dają się ponieść. Tym na granicy opanowania znalazł się prezydent Karol Nawrocki i dał lekki upust emocjom.
Prezydent RP Karol Nawrocki spotkał się w poniedziałek w Przemyślu z prezydentem Węgier Tamásem Sulyokiem. Podczas uroczystości z okazji Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej Nawrocki podkreślił, że misją obu prezydentów jest to, aby przyjaźń polsko-węgierska „nie stała się obiektem krótkotrwałych politycznych drgań”.
W kontekście bieżącej polityki międzynarodowej prezydent Polski wskazał na liczne punkty zbieżne z Budapesztem, szczególnie w kwestii reformy Unii Europejskiej. Nawrocki stwierdził, że Polska i Węgry opowiadają się za Europą ojczyzn, a nie biurokratyczną centralizacją narzucaną przez Komisję Europejską. Prezydent jasno sprzeciwił się umowie z krajami Mercosur, uznając ją za niekorzystną dla polskiego rolnictwa. Krytycznie odniósł się również do systemów ETS, które w jego ocenie obciążą Polaków kosztami transportu i ogrzewania z powodów ideologicznych. Nawrocki podkreślił też wspólne stanowisko w sprawie walki z nielegalną imigracją.
– Jestem zobowiązany wyłącznie wobec polskich obywateli. Jeśli unijne rozwiązania podważają polską konstytucję, której jestem strażnikiem, mówię: stop. W tej kwestii mogę liczyć na zrozumienie pana prezydenta Sulyoka – zaznaczył.
Kwestia rosyjska
Prezydent Nawrocki w swoim oświadczeniu odniósł się również do różnic w polityce obu krajów. Podkreślił, że dla Polski Władimir Putin pozostaje zbrodniarzem wojennym i egzystencjalnym zagrożeniem.
– Dla Polski Władimir Putin i Federacja Rosyjska to zagrożenie egzystencjalne, tak jak bolszewicy w 1920 roku. Polacy kochają Węgrów, ale nienawidzą Władimira Putina. Państwa dokonują swoich wyborów dyplomatycznych, ale moje stanowisko jest jasne: Putin jest zagrożeniem dla NATO i Unii Europejskiej – powiedział.
Prezydent zakończył wystąpienie stwierdzeniem, że choć w „rodzinie” zdarzają się różnice zdań, to liczba spraw łączących Warszawę i Budapeszt przeważa nad tymi, które wywołują dyskusję.
Dziennikarz tvn24 prowokuje
Konferencja prasowa już się praktycznie zakończyła, ale jeden z dziennikarzy tvn24 wykrzyczał do schodzącego ze sceny do prezydenta Nawrockiego:
– Panie prezydencie, czy panu już nie przeszkadza zażyłość Viktora Orbana z Władimirem Putinem?
Wydawało si, że prezydent Nawrocki już nie odpowie, ponieważ konferencja się zakończyła, ale tuż przed wejściem w kuluary prezydent zatrzymał się i po chwili poszedł w stronę dziennikarza tvn24.
– Ktoś tu pytał? Gdzie jest ten pan redaktor? O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? – pytał wyraźnie zirytowany prezydent Nawrocki.
– Pan nie słuchał co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin?! – pytał Nawrocki.
– Panie prezydencie, chciałem spytać… – zaczął dziennikarz tvn24, ale przerwał mu prezydent Nawrocki, który wyciągnął w jego stronę wskazujący palec i powiedział:
– Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski! Mówię do pana, panie redaktorze – Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor? Do widzenia! – powiedział prezydent, odwrócił się i zszedł ze sceny nie reagując na dalsze zaczepki pracownika medialnego tvn24.
Nawrocki się wkurzył i króciutko wyjaśnił dziennikarza TVN24:
– czy Panu nie przeszkadza zażyłość Orbana z Putinem?
– o co chce Pan spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał co myślę o Putinie? Niech Pan redaktor się ogarnie i słucha co mówi prezydent! pic.twitter.com/rR4ekquTlC
— chrzanik (@chrzanikx) March 23, 2026
Chociaż prezydent Nawrocki zachował kulturę języka, to jego postawa wyraźnie wskazywała na wewnętrzną walkę w utrzymaniu rąk pod kontrolą.


