Strona głównaWiadomościŚwiatPodręcznikowa operacja służb? Białorusinka, która wraz z pieniędzmi zniknęła z Warszawy, odnalazła...

Podręcznikowa operacja służb? Białorusinka, która wraz z pieniędzmi zniknęła z Warszawy, odnalazła się w Mińsku

-

- Reklama -

Andżelika Mielnikawa, szefowa białoruskiej Rady Koordynacyjnej w Warszawie, rok temu zniknęła wraz z pieniędzmi zgromadzonymi na koncie fundacji. Teraz odnalazła się w… Mińsku.

Mielnikawa wyjechała z Białorusi w 2021 roku jako prześladowana przez władzę Łukaszenki. W Polsce szybko zyskała zaufanie środowiska opozycyjnego i objęła stanowisko przewodniczącej Rady Koordynacyjnej. To funkcja emigracyjnego odpowiednika marszałka parlamentu.

- Reklama -

O zaginięciu kobiety poinformowało 28 marca 2025 roku białoruskie Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna”. Jak wyjaśniono, informacja została podana ze zwłoką na prośbę służb. Jeszcze tego samego dnia rzecznik ministra spraw wewnętrznych i administracji Jacek Dobrzyński potwierdził, że polskie służby odebrały informację o braku kontaktu z przewodniczącą Rady.

Śledztwo wykazało, że z telefonu Mielnikawej pobrano pliki dotyczące Rady Koordynacyjnej. Ustalono, że kobieta opuściła Polskę pod koniec lutego i przez kilka dni przebywała w Londynie, a następnie na Sri Lance i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. 23 marca 2025 roku Polskę autobusem opuścił też jej były mąż, który wkrótce pojawił się na Białorusi razem z córkami.

- Prośba o wsparcie -

Do sprawy włączyła się Prokuratura Krajowa, bowiem śledczy ocenili, że może chodzić o szpiegostwo i działania obcego wywiadu. Dziennikarze śledczy z grupy Cyberpartyzanci ustalili tymczasem, że na krótko przed zaginięciem Mielnikawa regularnie wypłacała środki z kont fundacji „Białoruś Liberty”. Krótko wcześniej wpłynęła tam m.in. dotacja w wysokości 107 tysięcy dolarów, a w sumie na kontach znajdowało się 150 tysięcy w amerykańskiej walucie. Środki te, w teorii, miały być przeznaczone na działalność białoruskiej opozycji poza granicami kraju.

Istniały podejrzenia, że Mielnikawa w rzeczywistości współpracowała z białoruskim wywiadem, a z Warszawy – przez Londyn, Sri Lankę i Zjednoczone Emiraty Arabskie – ewakuowała się do Mińska. Teraz ustalono, że rzeczywiście przebywa w stolicy Białorusi.

Zdradziły ją – znak czasów – media społecznościowe. Serwis The Insider wspólnie z Euroradiem przeanalizował zdjęcia opublikowane w relacji trenerki fitness Galiny Kazancewej na Instagramie. Na fotografiach widać kobietę ćwiczącą ze sztangą w jednym z mińskich klubów fitness. Kilka osób dobrze znających „opozycjonistkę” potwierdziło, że to ona.

Całość układa się w obraz, który trudno interpretować inaczej niż jako klasyczną operację wywiadowczą. Mielnikawa przez lata budowała pozycję zaufanej liderki emigracyjnej opozycji, uzyskując dostęp do jej struktur, kontaktów i finansów. Kiedy zebrała to, po co przybyła, wypłaciła fundusze i po prostu wróciła do domu.

Sprawa Mielnikawej pozostaje przedmiotem śledztwa prowadzonego przez polskie organy ścigania.

Mielnikawa w Mińsku.
Fot. Telegram/BalaganOFF/screen

Najnowsze