Aż siedem nowych mechanizmów omijania mobilizacji wojskowej zablokowały ukraińskie służby. Za uniknięcie zaciągu do armii trzeba było zapłacić nawet 13 tys. dolarów. Organizatorzy procederu zostali zatrzymani w kilku regionach Ukrainy. Grozi im do 9 lat więzienia.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, Państwowe Biuro Śledcze oraz Policja Narodowa przeprowadziły na Ukrainie skoordynowane działania. W ich wyniku zablokowano siedem schematów unikania mobilizacji.
Proceder polegał na fałszowaniu dokumentów lub nielegalnym przerzucie niedoszłych wojskowych za granicę. Za takie „udogodnienia” trzeba było zapłacić nawet 13 tys. dolarów.
Według śledczych w obwodzie zakarpackim zamieszany w proceder był dyrektor jednego z miejskich przedsiębiorstw wodociągowych, który fikcyjnie „zatrudniał” niedoszłych poborowych i zapewniał im tzw. rezerwację. Jeden z takich „pracowników” wyjechał za granicę. Beneficjentem tego mechanizmu był m.in. deputowany zdelegalizowanej Partii Regionów. Formalnie był „zatrudniony” jako kierownik działu prawnego instytucji komunalnej.
Zatrzymano także dwóch mieszkańców Lwowa, którzy mieli organizować nielegalne przerzuty na teren Unii Europejskiej przez szlaki górskie. „Pakiet” obejmował mapę trasy i nożyce do przecinania drutu ogrodzenia na granicy.
Ponadto, w obwodzie winnickim, zamieszany w sprawę był urzędnik jednej z instytucji obwodowych oraz komendant koledżu medycznego. Ten drugi, z pomocą zaprzyjaźnionych lekarzy, bezpodstawnie wydawał orzeczenia o niepełnosprawności.
W Charkowie natomiast zatrzymano 63-letniego pracownika organów ścigania. „Oferował” on usunięcie z list poszukiwanych przez centra uzupełnień, oczywiście odpłatnie. Zatrzymano także psychiatrę, którego ujęto na gorącym uczynku w obwodzie połtawskim. Był on członkiem wojskowej komisji lekarskiej. On i jego „klient” próbowali przekupić innego lekarza, by sfałszować dokumentację medyczną.
Ujawniono także osobę przekazującą na Telegramie dane geolokalizacyjne centrów uzupełnień i nawołującą do unikania mobilizacji. W sprawę zamieszany był także urzędnik, który obiecywał w zamian za łapówki przeniesienie żołnierzy „na tyłu”, a później zwolnienie ich ze służby z powodów zdrowotnych.
Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty na podstawie kilku artykułów ukraińskiego kodeksu karnego. Część z nich dotyczy utrudniania działalności Sił Zbrojnych, korupcji i nielegalnego przekraczania granicy. Grozi im do 9 lat za kratkami i konfiskata mienia.
