Leszek Miller w Polsat News wyraził nadzieję, że w Parlamencie Europejskim w Brukseli już zbierane są podpisy pod wnioskiem o wotum nieufności dla Ursuli von der Leyen. W tle umowa Unii Europejskiej z Mercosur.
Przypomnimy, że w sobotę Unia Europejska podpisała w sobotę w Asuncion umowę handlową z Mercosurem. Ceremonia podpisania umowy rozpoczęła się o godz. 16.30 czasu polskiego w stolicy Paragwaju. Państwo to od początku roku sprawuje prezydencję w Mercosurze.
– Tworzymy największą strefę wolnego handlu na świecie, rynek wart prawie 20 proc. światowego PKB. Zapewniamy niezliczone możliwości naszym 700 milionom obywateli – powiedziała podczas ceremonii szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Dodała, że chce zapewnić 450 mln mieszkańców UE, że ta umowa jest „dobra dla Europy – dla każdego państwa członkowskiego”.
Podpis pod umową złożył w imieniu UE unijny komisarz ds. handlu Marosz Szefczovicz.
KE widzi w umowie z Mercosurem szansę na otwarcie rynków południowoamerykańskich na towary przemysłowe z UE, takie jak samochody, maszyny czy tekstylia. Z kolei UE otworzy się na produkty rolne z Ameryki Południowej. Ta część porozumienia wywołała protesty unijnych rolników obawiających się „zalewu” rynku Wspólnoty tanią żywnością z krajów południowoamerykańskich. Należy podkreślić, że dla rolników zaplanowano szereg socjalnych mechanizmów „ochronnych”, ustanowiono także kontyngenty na poszczególne produkty, na poziomie pokrywającym zaledwie mały odsetek unijnego zapotrzebowania.
Więcej o tym, czym w istocie jest umowa z Mercosur, pisał w tekście „Dobrodziejstwo Mercosur. O co tak naprawdę chodzi w kontrowersyjnej umowie?!” Radosław Piwowarczyk. Artykuł można przeczytać poniżej:
Dobrodziejstwo Mercosur. O co tak naprawdę chodzi w kontrowersyjnej umowie?!
Na temat tego porozumienia dyskutowano w programie „Prezydenci i premierzy” w Polsat News. – Jak można ominąć Parlament Europejski przy tego rodzaju umowie, która dotyczy 750 mln ludzi, z tego około 500 mln Europejczyków? – dziwił się Leszek Miller.
Jednocześnie były premier wyraził nadzieję, że w PE jest ktoś, „kto zbiera na wszelki wypadek podpisy pod wnioskiem o wotum nieufności dla pani von der Leyen”.
