Z danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego wynika, że Polska nie wykorzystuje w pełni potencjału ludzkiego, który w niej drzemie. Mamy armię inżynierów i programistów, ale rynek – zarówno państwo, jak i firmy – z jakichś powodów z nich nie korzysta – informuje w piątkowym wydaniu „Puls Biznesu”. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest dość prosta.
Z raportu MFW pt. „Bridging Skill Gaps for the Future: New Jobs Creation in the AI Age” wynika, że Polska znajduje się w ścisłej czołówce państw przygotowanych do dostarczania najbardziej zaawansowanych umiejętności. Wyprzedzamy m.in. takie kraje jak Holandia, USA, Niemcy czy Francja, a przed nami są głównie państwa nordyckie. Mamy więc bardzo kompetentnych ludzi w wielu nowoczesnych dziedzinach. To istotny motor rozwojowy, ale dane pokazują, że nie wykorzystujemy w pełni tego potencjału – czytamy w „PB”.
Mamy kompetentnych inżynierów, programistów i naukowców, ale firmy ich nie potrzebują. Jest podaż wiedzy, a brakuje na nią popytu – twierdzi gazeta.
Zauważa, że krajowy sektor prywatny koncentruje się w dużej mierze na branżach o niższym poziomie zaawansowania technologicznego, takich jak handel detaliczny czy produkcja części samochodowych. To może sprawiać, że popyt na innowacje – i ludzi, którzy je tworzą – nie jest wysoki.
Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta: brak wolności gospodarczej.
Mamy jeden z najbardziej skomplikowanych systemów podatkowych na świecie, jesteśmy obciążani olbrzymią ilością podatków i danin publicznych, system emerytalny to złodziejska piramida finansowa, nasze władze najgorliwiej wykonują szalone polecenia Unii Europejskiej i dokładają swoje głupoty (dzieki temu mamy np. jedne z najwyższych cen energii elektrycznej na świecie), biurokracja jest największa w historii, liczba przepisów i regulacji jest nie do ogarnięcia przez zwykłego śmiertelnika a co roku parlament produkuje nowe tomy różnych bzdur itd. itp.
Bez fundamentalnego resetu systemu i oddania ludziom ich pieniędzy i wolności do działania, będziemy tylko parobkiem Zachodu, niemiecką montownią podzespołów, z której marżę zabierają obcy.
Jeśli nie chcemy marnować naszego życia na to, żeby inni mogli wygodnie żyć, musimy głosować mądrze.
